Prezydent Krosna Piotr Przytocki przekonuje, że obawy związane z rozbudową lotniska wynikają z niedoinformowania. Jednak na pytania o przyszłe wykorzystanie lotniska, o liczbę dużych samolotów czy koszty jego utrzymania nie przedstawił nawet szacunkowych danych. Stwierdził, że akcja sprzeciwu mieszkańców to wynik „nadmiernego zwracania uwagi na kwestie bezpieczeństwa”, a ich działania określił jako „hejt”. Stwierdził też wprost, że w tej sprawie „przeważają cele państwa, a nie mieszkańców”.
15 października w Urzędzie Miasta Krosna odbyła się konferencja prasowa, która powinna wszystko wyjaśnić w związku z planowaną rozbudową lotniska. Do mediów przesłano również komunikat przedstawiający założenia inwestycji i odnoszący się do pojawiających się obaw. Czy jednak konferencja rozwiała najważniejsze wątpliwości?
– To, co się dzieje w mediach, jest wynikiem niedoinformowania albo też nadmiernego zwracania uwagi na kwestie bezpieczeństwa, na kwestie zwiększonej aktywności w rejonie lotniska – mówił na rozpoczęciu konferencji prasowej prezydent Piotr Przytocki.
Zapowiedział, że konferencja ma wyjaśnić kwestie, które w ostatnim czasie budzą zainteresowanie mieszkańców. W trakcie spotkania okazało się jednak, że części kluczowych informacji władze miasta nie potrafią jeszcze podać.
Zobacz także:
I właśnie to pozostaje jednym z najważniejszych problemów: mieszkańcy słyszą o strategicznym znaczeniu lotniska i jego gospodarczym potencjale, ale nie otrzymują konkretnych danych pozwalających ocenić skalę i skutki planowanych zmian ani ich koszty. Tymczasem zadawanie pytań i zgłaszanie protestów nazywa się „hejtem”.
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl
Rozbudowa z myślą o gospodarce i sytuacjach kryzysowych
Projekt nosi nazwę „Zwiększenie odporności regionalnej infrastruktury transportowej poprzez rozbudowę lotniska w Krośnie”. Miasto zamierza ubiegać się o dofinansowanie z programu Fundusze Europejskie dla Podkarpacia 2021–2027.
Według przedstawionych dziennikarzom danych całkowita wartość projektu wynosi około 44,4 mln zł, z czego 21,61 mln zł ma stanowić dofinansowanie. Wśród planowanych prac znajduje się wydłużenie drogi startowej do 2000 metrów, poszerzenia umożliwiające zawracanie samolotów, rozbudowa dróg kołowania, nowe oświetlenie, odwodnienie i infrastruktura techniczna. Projekt obejmuje również radar oraz system antydronowy.
Zastępczyni prezydenta Miranda Trojanowska wyjaśniała, że możliwość pozyskania pieniędzy pojawiła się w ramach programu wspierającego infrastrukturę odporną na sytuacje kryzysowe. Chodzi o przygotowanie lotniska do różnych zastosowań, a nie o budowę odrębnej infrastruktury przeznaczonej wyłącznie na czas kryzysu.
Jednym z argumentów jest możliwość wykorzystania Krosna jako lotniska rezerwowego w razie awarii lub uszkodzenia infrastruktury portu lotniczego w Jasionce.

Prezydent przypominał również, że koncepcja rozwoju lotniska ma długą historię. Podczas prac nad masterplanem pojawiały się nawet pomysły wydłużenia pasa do 3 kilometrów. Władze widzą w lotnisku potencjał dla branży lotniczej, przedsiębiorstw działających w strefie inwestycyjnej, szkolnictwa oraz rozwoju technologii dronowych.
W grę ma wchodzić między innymi obsługa i serwisowanie większych statków powietrznych, współpraca z przedsiębiorcami oraz rozwój kształcenia technicznego, w tym z udziałem Państwowej Akademii Nauk Stosowanych w Krośnie. To szeroki katalog możliwych korzyści. Czy stoją za tym konkrety?
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl
Ile samolotów przyleci i kto na tym zarobi?
Prezydent zapewniał, że lotnisko nie ma stać się portem komunikacyjnym obsługującym regularne połączenia pasażerskie. Nie oznacza to jednak, że rozbudowa nie ma zwiększyć liczby operacji innych rodzajów.
– Statek powietrzny przyleci, będzie serwisowany i odleci – mówił Piotr Przytocki, opisując jeden z możliwych sposobów wykorzystania infrastruktury.
Władze podkreślają, że wydłużenie pasa ma zwiększyć funkcjonalność lotniska i stworzyć lepsze warunki dla firm. Jednocześnie nie przedstawiono konkretnych prognoz liczby operacji ani szacunków przychodów, które miałaby przynieść rozbudowa.

Zapytany o koszty utrzymania lotniska po inwestycji prezydent wskazał, że nie przewiduje dodatkowych kosztów osobowych, chyba że konieczne okaże się uruchomienie AFIS, czyli Lotniskowej Służby Informacji Powietrznej. Przyznał jednak, że dłuższa droga startowa będzie oznaczać większe koszty utrzymania, szczególnie zimą.
– Co do innych kwestii, to się wszystko jeszcze okaże – mówił.
Na pytanie, o ile wzrosną koszty i czy zostały już oszacowane, odpowiedź była taka, że miasto jest na etapie opracowywania analiz.
Nie podano również przewidywanych przychodów. Prezydent odwoływał się do szerszych korzyści gospodarczych i społecznych, które mogą wykraczać poza samo funkcjonowanie lotniska. Podkreślał, że chodzi o stymulowanie rozwoju gospodarczego oraz zwiększenie atrakcyjności terenów inwestycyjnych i „niewymierne korzyści”.
Jednak te niewymierne w przypadku lotniska też potrzebują ruchu samolotów.
Próbowaliśmy ustalić, jakiej liczby operacji dużych samolotów można się spodziewać. Prezydent określił takie prognozowanie jako „wróżenie z fusów i pisanie po wodzie”. Dodał, że „nikt tego Panu nie powie”.
Piotr Dymiński zapytał więc, czy możliwa jest sytuacja, w której miasto wyda około 45 mln zł na rozbudowę pasa, a skorzysta z niego tylko jeden duży samolot w ciągu roku.
– Może tak być – odpowiedział Piotr Przytocki.
To jedna z najbardziej wymownych wymian zdań podczas konferencji.
Miasto przedstawia rozbudowę jako szansę na rozwój gospodarczy, obsługę większych maszyn i zwiększenie funkcjonalności lotniska, ale nie potrafi obecnie wskazać nawet przybliżonej skali wykorzystania tej możliwości. Jakie potrzeby mają zostać zabezpieczone, jakie scenariusze przewiduje się dla lotniska i kto będzie finansował jego utrzymanie? Na konferencji nie przedstawiono takich wyliczeń.
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl
Hałas: obliczenia dla obecnego charakteru ruchu
W oficjalnym materiale informacyjnym miasto zapewnia, że przeprowadzone obliczenia nie wykazały przekroczeń dopuszczalnych poziomów hałasu przy najbliższej zabudowie mieszkaniowej. Wskazuje też, że emisje innych zanieczyszczeń nie przekraczają norm. Powołuje się na stanowisko Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie oraz Dyrektora Zarządu Zlewni w Krośnie.
Miasto informuje, że ze względu na parametry przedsięwzięcia, w tym długość pasa poniżej 2100 metrów, postępowanie prowadzono na podstawie karty informacyjnej przedsięwzięcia, odstępując od pełnej procedury oceny oddziaływania na środowisko.
Podczas konferencji przedstawiciel firmy LEX 4 EKO, która przygotowywała opracowanie środowiskowe, wskazywał, że przyjęto obszar oddziaływania obejmujący 100 metrów od inwestycji. W tym obszarze wskazano ponad dziesięć podmiotów, którym przysługuje status strony postępowania.
Pojawiło się również pytanie, dlaczego obszar wyznaczono w odniesieniu do inwestycji, a nie całego terenu lotniska, skoro są już wyroki Sądów wskazujące, że takie działanie jest nieprawidłowe. Marian Kaszycki z LEX 4 EKO argumentował, że nie cały obszar lotniska jest związany z realizacją tej konkretnej inwestycji, a najważniejszy jest pas startowy jako jej przedmiot. Przyznał zarazem, że orzecznictwo w tej kwestii jest różne.
Z wypowiedzi podczas konferencji wynikało, że obliczenia w kwestii hałasu dotyczą ruchu o charakterze zbliżonym do obecnego. Tymczasem celem inwestycji jest między innymi zwiększenie możliwości obsługi większych samolotów. Wprost mowa jest o Boeingach 737, czy wojskowych Herculesach.
Prezydent podkreślał, że nie będzie to lotnisko z regularnymi połączeniami pasażerskimi. Miranda Trojanowska mówiła o kontynuowaniu dotychczasowych form działalności, ale zarazem wskazywała na możliwość ich efektywniejszego wykorzystania przez przedsiębiorców i inwestorów.
W kwestiach środowiskowych mowa o niewielkim ruchu i stosunkowo małych samolotach. Gdy jednak przychodzi do uzasadnienia ekonomicznego inwestycji, pojawiają się perspektywy obsługi większych maszyn, rozwoju firm lotniczych i serwisowania samolotów. Czy te wielkie gospodarcze ambicje uwzględniono również w analizach oddziaływania na środowisko?
Chodzi o ustalenie, jakie warianty rzeczywiście zbadano i czy odpowiadają one planom, które miasto przedstawia jako gospodarcze uzasadnienie inwestycji.
Co, jeśli ruch będzie większy?
Podczas konferencji zapytaliśmy również o scenariusz, w którym rozbudowa przyniesie zakładany sukces gospodarczy, a liczba operacji dużych samolotów wzrośnie w kolejnych latach, także w porze nocnej.
Czy uwzględniono ryzyko, że rzeczywista skala ruchu i hałasu będzie większa niż ta przyjęta w dokumentacji środowiskowej? Czy miasto analizowało konsekwencje takiej sytuacji dla mieszkańców i przyszłych budżetów?

W odpowiedzi wskazywano, że operator lotniska będzie musiał odpowiadać za przestrzeganie dopuszczalnych poziomów hałasu i w razie potrzeby odmawiać przyjmowania kolejnych maszyn.
Nie przedstawiono jednak konkretnych prognoz, które pozwalałyby porównać możliwy ruch z założeniami przyjętymi w analizie środowiskowej.
To istotna luka. Jeśli ruch pozostanie niewielki, skala korzyści gospodarczych może być ograniczona. Jeśli natomiast rozbudowa rzeczywiście przyciągnie więcej operacji, w tym większych samolotów, trzeba będzie ocenić także ich wpływ na otoczenie.
Koszty ewentualnych roszczeń mogą ujawnić się długo po zakończeniu inwestycji, np. za dwie kadencje. Dlatego pytanie o ich uwzględnienie jest pytaniem o odpowiedzialność za przyszłe finanse miasta, a nie tylko o bieżący koszt budowy pasa i szybkie uzyskanie dotacji.
Wojsko i podwójne zastosowanie
Kolejny wątek dotyczy wojskowego wykorzystania lotniska. We współpracy z brygadami Obrony Terytorialnej mają być prowadzone szkolenia, w tym operatorów dronów.
Miranda Trojanowska oceniała, że „nie wydaje się”, aby aktywność wojskowa miała wzrosnąć. Zwróciliśmy jednak uwagę, że skoro obecnie wojskowy Hercules nie może korzystać z lotniska z pełną masą startową, a po rozbudowie będzie mógł, to można spodziewać się większego wykorzystania lotniska przez wojsko. Szczególnie ze ma to być obiekt „podwójnego zastosowania”, na którym będą prowadzone szkolenia „terytorialsów”. Zatem na jakiej podstawie twierdzi się, że „nie zwiększy się aktywność wojska”? Nie odpowiedziano.

Prezydent przy tym podkreślał wartość współpracy z wojskiem i znaczenie lotniska dla bezpieczeństwa państwa. Jednocześnie przyznał, że w razie zagrożenia militarnego decyzje mogą należeć do służb wojskowych, a nie do władz miasta.
W swojej wypowiedzi Piotr Przytocki mówił:
– Projekt jest pod tytułem „Dual Use”. To lotnisko podwójnego zastosowania, cywilnego i wojskowego. Są pewne cele, których nie wyraża się liczbami, a szczególnie chodzi o cele militarne. Jeśli państwo polskie potrzebuje takiego lotniska, to takie lotnisko jest wspierane środkami. Jeśli miasto i mieszkańcy uznają, że coś takiego jest niepotrzebne, to nie będziemy tego budować. Ale tutaj przeważają cele państwa, a nie mieszkańców, którzy są pobudzeni niepokojem wielu dziwnych osób, które piszą na ten temat niestworzone rzeczy w internecie w mediach – Piotr Przytocki.
Ta deklaracja pokazuje, że inwestycja nie jest uzasadniana wyłącznie rachunkiem ekonomicznym samego operatora. Ma również służyć celom publicznym i bezpieczeństwu państwa.
Dlatego ze strony KrosnoSfery padło kolejne pytanie: czy w finansowaniu przyszłego utrzymania lotniska będą uczestniczyć także inne instytucje, jeżeli będą korzystać z jego możliwości lub będą zainteresowane jego funkcją rezerwową?
Prezydent Przytocki ponownie stwierdził, że to „wróżenie z fusów”.
Mieszkańcy nie otrzymali więc konkretnej odpowiedzi, czy poza dofinansowaniem inwestycyjnym przewidziano mechanizm pokrywania kosztów związanych z realizacją zadań nie dla mieszkańców, a dla innych podmiotów.
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl
Drony: bezpieczeństwo i nowe ograniczenia
Miasto zapowiada również radar i system antydronowy, które mają poprawić monitorowanie przestrzeni powietrznej. Prezydent wspominał o pracach nad zasadami korzystania z dronów, a także o współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej przy projekcie obejmującym obszar około 800 km² wokół Krosna.
W tym kontekście warto przypomnieć wcześniejszy materiał KrosnoSfery „Drony i Krosno. Zagrożenie się nie zmienia”.
Obecne deklaracje wskazują, że planowane są rozwiązania dotyczące monitorowania i organizacji ruchu dronów. Mogą one mieć znaczenie nie tylko dla bezpieczeństwa mieszkańców, ale również dla komercyjnych użytkowników bezzałogowych statków powietrznych.
Warto więc rozdzielić dwie kwestie: ochronę przed nieuprawnionymi lotami oraz zasady, na jakich legalni użytkownicy będą mogli prowadzić działalność. Na konferencji nie przedstawiono jeszcze szczegółów przyszłych ograniczeń.
Prezydent obrazowo opisywał cel współpracy z PAŻP jako troskę o bezpieczeństwo mieszkańców, aby „komuś dron nagle nie spadł do zupy w kuchni”. To obrazowe porównanie, z pewnością wielu mieszkańców ma właśnie takie obawy w związku z rozbudową lotniska, ale ta odpowiedź nie wyczerpuje pytań.
Władze uspokajają, że drony są małe i ciche wiec nie będą przeszkadzać mieszkańcom. Tymczasem obawy przecież nie są związane z hałasem od dronów, a tym, że miejsca szkolenia operatorów są cennym celem militarnym. Prezydent stwierdził jednak, że obecność tych wojsk będzie nas wspierać i zwiększać bezpieczeństwo. Stwierdził przy tym, że to nie są wojska które mają prowadzić działania militarne. Tyle, że to zaprzeczenie zadań Wojsk Obrony Terytorialnej, które mają głównie zadania militarne. To nie znaczy, że obecność batalionu jest równoznaczna z zagrożeniem, jednak wypowiedź prezydenta zadaje się świadczyć o nieznajomości zadań tej formacji.
Mieszkańcy pytają, władze mówią o „hejcie”
Prezydent odniósł się także do pism wpływających do urzędu i rozszerzającej się akcji społecznej, w którą zaangażowani są mieszkańcy Krosna i sąsiednich miejscowości.
Przytaczał argument, że lotnisko funkcjonuje niemal od stu lat i wcześniej nikomu nie przeszkadzało. Teraz wpływają protesty. – Jest akcja społeczna, która się rozszerza. To mieszkańcy Krosna, ale i sąsiednich miejscowości – stwierdził Prezydent. Mówił również o rozwijanym „hejcie”. Jego zdaniem „jedną ręką” pisane są setki listów, które powodują ogromny zamęt. Prezydent mówił o tym w kontekście tego, że nie wiadomo jak potoczy się sprawa pozwolenia na budowę.
Na co dziś nie znamy odpowiedzi?
Rozbudowa lotniska może zwiększyć jego funkcjonalność, stworzyć nowe możliwości dla przedsiębiorców i poprawić przygotowanie regionu na sytuacje kryzysowe. To cele, które można uznać za istotne. Nie przesądzają jednak same w sobie o zasadności każdego wydatku ani o braku ryzyka dla otoczenia.
Po konferencji pozostają konkretne pytania:
- Jakie są prognozy liczby operacji po rozbudowie, w tym dużych samolotów i lotów nocnych?
- Jakie przychody i koszty eksploatacji przewiduje operator lotniska?
- Czy analizy środowiskowe uwzględniają scenariusze wykorzystania infrastruktury, o których miasto mówi w kontekście rozwoju gospodarczego?
- Czy oszacowano długoterminowe ryzyko środowiskowe i finansowe, w tym ewentualne roszczenia związane z hałasem?
- Czy inne instytucje, które będą korzystać z funkcji rezerwowej lub wojskowej lotniska, mają uczestniczyć w kosztach jego utrzymania?
Na te pytania nie trzeba odpowiadać z dokładnością do każdego przyszłego lotu. Można przygotować warianty i przedstawić założenia. Właśnie tego zabrakło w części odpowiedzi podczas konferencji.
Miasto równocześnie roztacza wizję rozwoju gospodarczego i obsługi większych samolotów, zapewnia, a równocześnie zapewnia, że nie przełoży się to nadmierny hałas. Czy oba te twierdzenia mogą być równocześnie prawdziwe?
Jeśli rozbudowa ma przynieść Krosnu realne korzyści gospodarcze i strategiczne, mieszkańcy powinni poznać konkrety. Zamiast tego dostają tylko deklaracje, ale okraszone twierdzeniem, że w tej sprawie „przeważają cele państwa, a nie mieszkańców”.
Gdy mieszkańcy pytają o bezpieczeństwo i skutki inwestycji, słyszą o „wróżeniu z fusów” i „hejtowaniu”. Mamy wątpliwości, czy taka metoda komunikacji rzeczywiście może kogokolwiek uspokoić. A Wy jak myślicie?
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl

