15 października przed Sądem Rejonowym w Krośnie odbyła się rozprawa w sprawie Piotra Dymińskiego z KrosnoSfery, obwinionego o „zakłócanie obrad Rady Miasta”. W jego ocenie zarzuty nadal nie wskazują konkretnych zachowań, które miałyby zakłócić przebieg sesji Rady. Sąd wyznaczył już kolejny termin.
Podczas rozprawy Straż Miejska przedstawiła zarzuty, wskazując, że Piotr Dymiński miał przeszkadzać 29.10.2024 roku w obradach przez ponad dwie godziny. Nie wskazano jednak konkretnych przykładów zachowań, które miałyby doprowadzić do zakłócenia sesji, ani związku między poszczególnymi czynnościami a utrudnieniem pracy rady.
Piotr Dymiński podkreślił również, że tak sformułowany zarzut utrudnia mu obronę. Zamiast odnieść się do konkretnych sytuacji, które zdaniem oskarżyciela miałyby świadczyć o jego winie, musi odnosić się do ponad dwóch godzin przebiegu sesji. Jak wskazywał, w praktyce zmusza go to do zgadywania, do których sytuacji powinien się odnieść.
Dymiński wyjaśnił, że nie rozumie tak sformułowanego zarzutu. Podkreślił, że zajęcie miejsca na środku sali jest dopuszczalne, a zgoda na to została wyrażona publicznie podczas obrad tego dnia. Zwrócił również uwagę, że przez wskazane ponad dwie godziny obrady przebiegały normalnie, głosowania i dyskusje przebiegały tak samo jak zawsze.
W swoich wyjaśnieniach, odpowiadając na pytania oskarżyciela, obrońcy i sądu, przede wszystkim wskazywał na cel swojej obecności na sesji: nagrywanie obrad w celu uzyskiwania informacji publicznej.
Jak wyjaśniał, decyzję poprzedziło kilka miesięcy obserwacji oraz korespondencji z Urzędem Miasta dotyczącej dostępności oficjalnych nagrań. Wskazywał m.in. na braki w dźwięku, zasłanianie obrazu przez plansze, utrudnioną identyfikację osób zabierających głos oraz brak funkcji pobierania nagrań z Biuletynu Informacji Publicznej. Zwrócił także uwagę, że nagrania są przechowywane na zewnętrznym serwerze prywatnego usługodawcy, a urząd odmawia udostępnienia ich kopii na wniosek, nawet gdy wnioskodawca oferuje własny nośnik lub deklaruje pokrycie kosztów jego zakupu. Podniósł również brak rejestru zmian przy nagraniach publikowanych w BIP, podczas gdy wiadomo, że mogą być i nawet są modyfikowane.
– Gdyby oficjalne nagrania nie miały wymienionych mankamentów, w tym gdyby istniałyby w urzędzie kopie zapasowe, gdyby były udostępniane na wniosek, gdyby istniała funkcja pobierania ich z BIP, to nie podejmowałbym próby alternatywnego rejestrowania obrad – komentuje Piotr Dymiński.
Prawo gwarantuje możliwość uzyskiwania informacji publicznej bez ingerencji władz, w tym pozwala na nagrywanie obrad organów takich jak Rada Miasta. To jest zagwarantowane w art 61 Konstytucji i 10 art Europejskiej Konwencji o prawach człowieka i podstawowych wolnościach oraz obowiązujących ustawach.
– Możliwość pozyskiwania informacji publicznej bez ingerencji władz jest jednym z „bezpieczników demokracji”. Pozwala obywatelom kontrolować działania instytucji także wtedy, gdy publiczne informacje są udostępniane niechętnie, niekompletnie lub w sposób utrudniający ich wykorzystanie. Dlatego wolność otrzymywania i przekazywania informacji jest chroniona nie tylko przez Konstytucję, ale i międzynarodową Konwencję – tak po rozprawie Piotr Dymiński komentuje złożone w Sądzie wyjaśnienia.
W ocenie Dymińskiego oskarżenie pomija kontekst jego obecności na sali i cel związany z dostępem do informacji publicznej, koncentrując się natomiast na przypisaniu mu zamiaru celowego zakłócania obrad.
Sąd nie zdążył przesłuchać świadków. Kolejną rozprawę wyznaczono na 11 grudnia 2026 r. o godz. 9.00, w sali 101 Sądu Rejonowego w Krośnie przy ul. Sienkiewicza 12.
Na zdjęciu Piotr Dymiński na Sali Sądowej. Fot. A. Rogowski.
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!
Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl

