Nie było skarg, więc wszystko było OK?

„W czasie trwania wydarzenia nie zgłoszono negatywnych uwag co do pracy służb ochrony” – odpowiada Miasto Krosno, pytane o zabezpieczenie imprezy. Pomimo braku formalnych skarg na ochronę wyciągane są wnioski na przyszłość. Miasto odpowiedziało już na część naszych pytań dotyczących organizacji imprez towarzyszących Balonowym Mistrzostwom Świata w Krośnie.

Tyle że brak oficjalnych skarg nie oznacza, że uczestnicy nie mieli zastrzeżeń. Uwagi dotyczące ochrony pojawiały się w rozmowach na miejscu i w internecie. Nie zostały jednak zgłoszone organizatorowi w formalnej formie.

Warto przypomnieć, czym właściwie jest skarga. To nie jest dowód, że wydarzenie było nieudane. To jeden z mechanizmów, dzięki którym uczestnik może zwrócić organizatorowi uwagę na nieprawidłowość, a organizator może ją przeanalizować i wyeliminować przy kolejnej imprezie. Złożenie skargi jest więc zachowaniem bardzo prospołecznym. Dzięki temu kolejni uczestnicy mogą mieć lepiej! Przecież o to chodzi!

Miasto wskazuje, że skarg nie było, ale jednocześnie przyznaje, że po imprezie przeprowadzono z ochroną analizę „różnych sytuacji” i „wyciągnięto wnioski na przyszłość”. To znaczy, że pomimo braku formalnych skarg, jednak zauważono kwestie wymagające poprawy lub wyjaśnienia.

Kwestia napojów

Puszek i butelek nie można było wnosić, bo można nimi rzucić. Urząd informuje wprost: „ze względu na charakter wydarzenia – pokazy lotnicze wykluczono wnoszenie na teren wydarzenia przedmiotów, którymi można rzucić – np. puszka, butelka”. Tymczasem na terenie imprezy można było kupić napoje właśnie w butelkach. Czy butelka kupiona na miejscu była w jakiś sposób pozbawiona „funkcji rzucania”? No nie. Czy trudniej nią rzucić niż własnym bidonem? Też nie. Czy nawet, gdyby ktoś rzucił butelką, to zagroziłoby pokazom? Też można wątpić, ze względu na odległości od publiczności.

Jeszcze ciekawsza jest sprawa bidonów. Miasto wyjaśnia, że ochrona zwracała uwagę na możliwość wnoszenia alkoholu w bidonach i butelkach, ale powołuje się tutaj na doświadczenia z poprzednich wydarzeń. Była to więc zaplanowana wcześniej prewencja, a nie reakcja na konkretny problem podczas tegorocznej imprezy. Problem w tym, że przed imprezą uczestnicy nie zostali jasno poinformowani, że własnego bidonu mogą nie wnieść na teren wydarzenia. W ogóle o szczegółowych zasadach, co wolno wnieść, dowiadywali się przed samą bramą, gdy już poświecili godzinę lub dwie na dotarcie na miejsce, a „zakazanych przedmiotów”, takich jak bidon z piciem nie było gdzie zostawić.

Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
 zrzutka.pl

Zakaz wniesienia bidonu jest szczególnie interesujący, ponieważ równolegle miejska spółka zachęca mieszkańców do korzystania z własnych, wielorazowych butelek z wodą.

Ta kampania trwa od kilku lat i była też promowana w KrosnoSferze:

Na imprezie mogło się więc okazać, że rozwiązanie promowane na co dzień przez Miasto / miejskie instytucje było zakazane przy wejściu na miejską imprezę. Taki paradoks.

I tutaj pojawia się chyba najważniejsze i najcenniejsze zdanie całej odpowiedzi:

„W przyszłości planujemy publikować stosowne informacje w materiałach promujących wydarzenia.”

Czyli Miasto przyznaje, że takiej informacji zabrakło i zamierza to poprawić przy kolejnych wydarzeniach. Jeśli wnioski zostaną wdrożone na przyszłość, to bardzo dobrze!

Były pochwały

Urząd Miasta informuje, że wpłynęły podziękowania i pozytywne uwagi co do efektywności służb w zakresie poszukiwania zaginionych osób (dzieci – rodzice) oraz zaginionych i zwróconych przedmiotów (około 10 zagubionych kluczy, telefonów, portfeli, dokumentów, które wróciły do właścicieli).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content