Wracamy do sprawy skrzyżowania ulic Bieszczadzkiej i Dmochowskiego. Straż Miejska ponownie pojawiła się w tym miejscu, a miasto zmieniło również godziny pracy sygnalizacji. Jest jednak pytanie: dlaczego dopiero dwa tygodnie po rozpoczęciu roku szkolnego?
O problemie pisaliśmy już wcześniej. Po lutowym spotkaniu, podczas którego rozmawiano o bezpieczeństwie pieszych na skrzyżowaniu Bieszczadzkiej i Dmochowskiego, wprowadzono ręczne kierowanie ruchem. Funkcjonariusze pomagali pieszym przechodzić przez drogę krajową nr 28.
Później jednak sytuacja się zmieniła. Wraz z rozpoczęciem wakacji Straż Miejska odnotowała znaczny spadek liczby pieszych korzystających z przejścia. Według przekazanych nam informacji było to zaledwie kilka osób na godzinę.
I trudno się temu dziwić. W wakacje dzieci nie chodziły do szkoły, a wraz z nimi zniknęła znaczna część codziennego ruchu pieszych. Mieszkańcy również nie mieli więc tak wielu powodów, by alarmować o problemie, który najbardziej widoczny jest w czasie porannego i popołudniowego szczytu.
20 lipca sygnalizację przełączono więc na inny tryb pracy. W dni robocze światło żółte pulsujące obowiązywało od godz. 6:00 do 7:30 oraz od 15:00 do 16:30. W pozostałych godzinach sygnalizacja działała zgodnie z programem.
Teraz jednak wakacje się skończyły, a wraz z powrotem uczniów do szkół powrócił również problem.
Jak poinformował nas Urząd Miasta, „od 14 września do kierowania ruchem na skrzyżowaniu ponownie skierowani zostali funkcjonariusze Straży Miejskiej”. Jednocześnie zmieniono godziny pracy sygnalizacji. W dni robocze żółte światło pulsujące będzie działało od 6:00 do 7:30 oraz od 15:15 do 16:30. W pozostałym czasie sygnalizacja będzie pracowała zgodnie z programem.
Miasto wyjaśnia również, że sygnalizacja na skrzyżowaniu sterowana jest przez system SCATS, który automatycznie analizuje i optymalizuje ruch. System nie jest jednak w stanie całkowicie wyeliminować zatorów na drodze krajowej nr 28. Na zwiększenie natężenia ruchu wpływają także prowadzone obecnie w Krośnie inwestycje, m.in. budowa łącznika do drogi ekspresowej S19 oraz rewitalizacja linii kolejowej nr 108.
Z punktu widzenia mieszkańców najważniejsza jest informacja: „Straż Miejska wróciła na skrzyżowanie Bieszczadzkiej i Dmochowskiego”.
Pozostaje przy tym pytanie o timing.
Rok szkolny rozpoczął się 1 września, tymczasem funkcjonariusze wrócili na skrzyżowanie dopiero 14 września, czyli dwa tygodnie później.
Trudno więc nie zapytać, dlaczego rozwiązanie mające poprawiać bezpieczeństwo pieszych, w tym dzieci idących do szkoły, nie zostało przywrócone wraz z rozpoczęciem roku szkolnego i akcją „Bezpieczna droga do szkoły”, a dopiero po ponownym wzroście natężenia ruchu pieszych.

