Protest przeciw hejtowi wywołał hejt

W niedzielę 9 sierpnia na krośnieńskim Rynku odbyła się manifestacja przeciwko hejtowi wymierzonemu w obywateli Ukrainy. Informacje o tym pokazały się w lokalnych portalach. W komentarzach wylała fala nienawiści.

Manifestacja miała charakter sprzeciwu wobec nienawiści, przemocy i tzw. „hejtu”, który pojawia się również w Internecie. Organizatorzy i uczestnicy wyrażali solidarność z obywatelami Ukrainy. Zwracali uwagę na konieczność reagowania na takie sytuacji.

Podczas zgromadzenia wyraźnie powiedziano, że Polska i Ukraina maja trudną historię, ale to nie może być powód do kierowania nienawiści wobec innych, tylko ze względu na pochodzenie.

Przemawiający podkreślali, że tworzenie podziałów i wrogości pomiędzy Polakami i Ukraińcami służy wyłącznie Rosji, która obecnie jest największym zagrożeniem dla obu narodów.

Czy problem istnieje?

Obecnie obywatele Ukrainy, którzy uciekli przed wojną stanowią około 4% polskiego społeczeństwa. Tak duża grupa w oczywisty sposób będzie widoczna w statystykach przestępstw także takich jak znieważenie, pobicie, bójka, uszkodzenie ciała czy nawet zabójstwa. Nic dziwnego, że obywatele Ukrainy przez ostatnie kilka lat pojawiają się w danych Policji i doniesieniach medialnych zarówno jako ofiary, jak i sprawcy przestępstw. W ostatnich tygodniach analizowaliśmy dane udostępniane przez KGP na temat przestępczości, w tym cudzoziemców.

Co z nich się wyłania? Bardzo niska przestępczość ze strony obywateli Ukrainy. Statystycznie na 100.000 mieszkańców popełniają oni 2-3 razy mniej przestępstw niż obywatele Polski. Szczególnie widoczne jest to w przypadku przestępstw z użyciem przemocy.
To w pełni zgodne z tzw. „demografią przestępczości”. Sprawcami przestępstw z użyciem przemocy są najczęściej młodzi mężczyźni, a wśród obywateli Ukrainy w Polsce dorośli mężczyźni stanowią około 30% populacji.
Statystyczne dane o przestępczości nie wskazują zatem, ani by Ukraińcy popełniali szczególnie dużo przestępstw, ani by częściej byli ofiarami.

To zmienia się gwałtownie w ostatnich miesiącach. ilość tzw. „przestępstw z nienawiści” wobec obywateli Ukrainy wzrosła w pierwszej połowie 2026 roku o około 30%. Agresja jest bardzo widoczna w Internecie, ale przyjmuje też formę znieważania na ulicy, czy przypadków przemocy fizycznej.

W Internecie nagłaśniane są przypadki przestępstw popełnianych przez obywateli Ukrainy, co buduje fałszywy obraz szczególnego zagrożenia z ich strony, wbrew rzeczywistym danym policyjnym. Z kolei ta fałszywa narracja służy rozpowszechnianiu wrogości, najpierw w Internecie, a później na ulicach.

A gdyby naprawdę byli sprawcami częściej niż Polacy? To nadal żaden powód do nienawiści wobec całej grupy, w tym dzieci. Sprawców należy łapać i ukarać, stosowane są też deportacje. Po samym skandalicznym zachowaniu na Stadionie Narodowym w ubiegłym roku deportowano 12 osób. Zatem nieprawdą jest, że „polskie państwo nie reaguje”.

W obecnej sytuacji bardzo niepokojące jest tworzenie fałszywego obrazu w społeczeństwie i wywołana tym fala agresji i związany z nią wzrost liczby przestępstw wymierzonych w Ukraińców tylko ze względu na narodowość.

Manifestacja z Rynku wywołała falę hejtu w Internecie

Relacje ukazały się na kilku lokalnych portalach. Pod każdą pojawiły się setki, często nienawistnych komentarzy. KrosnoSfera i Krosno112 ograniczyły możliwość komentowania, ponieważ moderowanie komentarzy szybko stało się praktycznie niemożliwe.

To pokazuje rzeczywistą skalę zagrożenia. Przemoc nie pojawia się nagle, o czym mówił na Rynku Damian Ziemba z Fundacji GraTy.

Skala nienawiści wobec uczestników manifestacji sprzeciwu wobec nienawiści powinna dać wszystkim do myślenia. Fałszywe narracje w Internecie wywołują w ludziach strach, a strach jest bardzo złym doradcą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content