Potrzebujemy więcej bloków?

Czy władza powinna trzymać się tego, co obiecała mieszkańcom? Kolejne propozycje dobudowywania wielorodzinnych bloków wbrew planom zagospodarowania wywołały dyskusję podczas Sesji Rady Miasta Krosna. Padło pytanie: „czy radni miasta Krosna i państwo prezydenci są z wyznaczenia mieszkańców, czy z wyznaczenia deweloperów?

Podczas majowej (29.05.2026) sesji Rady Miasta kilka głosowań było związanych z „Lex Deweloper”. Chodzi o plany inwestorów, chcących budować nowe mieszkania w Krośnie, szczególnie w zabudowie wielorodzinnej. Wśród radnych panuje przekonanie, że Krosno powinno mieć więcej mieszkańców, zatem więcej mieszkań jest potrzebnych. Zatem w czym problem?

Specustawa mieszkaniowa (tzw. Lex Deweloper) została wprowadzona w celu przyspieszenia realizacji inwestycji mieszkaniowych. Jej kluczową cechą jest możliwość lokalizowania nowych budynków i osiedli wbrew ustaleniom obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, po uzyskaniu zgody rady gminy. W praktyce oznacza to wyjątek od podstawowej zasady, zgodnie z którą sposób zagospodarowania terenu powinien wynikać z planu miejscowego.

Mieszkańcy są przeciw

I tu pojawił się zgrzyt, szczególnie w Turaszówce. Tam mieszkańcy aktywnie włączyli się w konsultacje nowego planu zagospodarowania, wiec pomysł lokowania inwestycji wbrew temu co wspólnie wypracowano wzbudził sprzeciw. Z drugiej strony pojawiły się argumenty, że „przecież potrzebujemy mieszkańców!” i proste wnioskowanie, że jak zbuduje się więcej mieszkań, to będzie więcej ludzi. Dokładnie tak to działa np. w prostych grach komputerowych symulujących rozbudowę miasta. Rzeczywistość jednak nie zawsze odzwierciedla gry.

Ile mieszkań potrzebujemy w Krośnie?

Ile mieszkań potrzebnych jest w Krośnie? Ten wątek pojawił się podczas obrad kilka razy, tym bardziej, że na początku sesji omawiano sprawozdanie z działalności miejskiej spółki: Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Poinformowano, ze złożonych jest około 1200 wniosków o mieszkania. Pytania o to zadawali radni, głównie Tomasz Soliński. Prezes TBS wskazał, że cześć wniosków jest podwójnych, np. młode małżeństwo składa dwa wnioski, jeden za żonę, drugi za męża, żeby zwiększyć szanse. Około 30% wniosków to wnioski „spoza Krosna”, czyli potencjalni przyszli mieszkańcy. Prezes powiedział też, że „znaczna część” to wnioski o zamianę mieszkania, np. gdy ktoś potrzebuje większego lokalu. Jak duża jest to cześć? Nie odpowiedziano. Widać jednak, że te 1200 wniosków nie oznacza 1200 nowych osób chętnych do sprowadzenia się do Krosna.

Uważasz, że wolne media są potrzebne?
Wesprzyj naszą misję!
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
 zrzutka.pl

Jakimi jeszcze danymi dysponujemy? Narodowy Spis Powszechny z 2021 roku wykazał w Krośnie 1941 niezamieszkałych mieszkań. Przyczyny mogą być bardzo różne, a szczegółowych danych brakuje. To mogą być lokale po zmarłych właścicielach, które często przez lata pozostają puste z powodu nieuregulowanego stanu prawnego lub braku decyzji spadkobierców. Część mieszkań należy do osób, które wyprowadziły się do innych miast lub za granicę, ich mieszkania są zachowywane „na wypadek powrotu”. Niektóre pozostają nieużytkowane z powodu złego stanu technicznego i wysokich kosztów remontu. Wśród niezamieszkanych mieszkań na pewno są też takie, które zostały kupione jako inwestycja lub forma lokowania kapitału.

Dane z 2021 roku są z pewnością nieaktualne. Od 2021 do 2025 roku (włącznie), zgodnie z informacjami podawanymi w Raportach o Stanie Miasta do użytkowania oddano prawie 1300 mieszkań. Te dane obejmują budownictwo indywidualne, społeczne (TBS), a także przeznaczone na sprzedaż lub wynajem i oraz mieszkania komunalne. Równolegle liczba mieszkańców Krosna spadła o około 1400 osób. Taki stan sprzyja wzrostowi pozycji Krosna w kategorii „Mieszkalnictwo”. Dlaczego tak się dzieje? Bo dzięki utracie mieszkańców, w statystykach rośnie „komfort zamieszkania”. Po prostu mamy coraz więcej mieszkań w przeliczeniu na 1000 mieszkańców i coraz więcej „metrów mieszkania” w przeliczeniu na mieszkańca. To w statystyce oznacza coraz lepszą sytuację mieszkaniową. O tym paradoksalnym mechanizmie, który w statystykach promuje miasta w kryzysie demograficznym pisaliśmy w kontekście „Indeksu Zdrowych Miast”:

Wbrew planom

W Turaszówce planowano budowę osiedla składającego się z pięciu dwu- i trzypiętrowych budynków wielorodzinnych przy ul. Bema. Inwestycja od początku spotkała się ze sprzeciwem części mieszkańców dzielnicy, którzy wskazywali, że teren objęty jest miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego przewidującym zabudowę jednorodzinną. Inwestor zdecydował się jednak skorzystać z procedury przewidzianej przez tzw. specustawę mieszkaniową (Lex Deweloper), zgodnie z którą zgodę na realizację przedsięwzięcia wydaje rada miasta.

Gdzie? Planowane osiedle miało powstać za Hotelem Lord widocznym dobrze z DK28, w rejonie, gdzie wcześniej dopuszczono już realizację innego budynku wielorodzinnego. Po analizie uwag mieszkańców inwestor ograniczył liczbę mieszkań, jednak nie rozwiało to obaw dotyczących skali zabudowy oraz stanu infrastruktury. Przeciwnicy inwestycji zwracali uwagę na brak odpowiednich dróg, chodników, oświetlenia i kanalizacji deszczowej, a także na fakt, że są to tereny pokopalniane. Przedstawicielki mieszkańców zwracających się do władz z petycją przyszły na sesję, a jedna z nich została dopuszczona do głosu i przekonywała radnych, by trzymali się wypracowanego planu zagospodarowania.

Mieszkańcy podkreślali, że nie sprzeciwiają się rozwojowi Krosna, lecz oczekują, że będzie on prowadzony z poszanowaniem ustaleń planistycznych i interesów obecnych mieszkańców. Pojawiały się również wątpliwości dotyczące gospodarki wodnej. Zmiany wprowadzone przez inwestora określono jako „kosmetyczne”.

Opinie radnych były podzielone. Argumentowano np, że inwestycja wpisuje się w charakter okolicy, a wysokość budynków nie odbiega znacząco od większych domów jednorodzinnych. Wskazywano też, że blokowanie nowych inwestycji mieszkaniowych może ograniczać rozwój miasta i zniechęcać potencjalnych inwestorów. Radny Sławomir Bęben powiedział wręcz o „mnożeniu problemów dla inwestorów”. Radny Tomasz Zajdel odpowiedział mu, że używa argumentów „demagogicznych” i podkreślił, że inwestycja jest niezgodna z obowiązującym Planem Zagospodarowania.

Trzeba pamiętać, że zadaniem gminy jest także dbanie o ład przestrzenny. Tworzenie planów zagospodarowania jest kluczowe dla uporządkowanego i bezpiecznego rozwoju miasta. Dzięki nim wiadomo, gdzie mogą powstawać mieszkania, drogi czy usługi. To ogranicza chaos urbanistyczny i przeciwdziała konfliktom między mieszkańcami, a inwestorami. Plan zagospodarowania z góry pokazuje inwestorom, gdzie i co mogą budować. W tym przypadku chodziło o lokalizację inwestycji wbrew ustalonemu wcześniej planowi. Czy trzymanie się ustalonego ładu przestrzennego można nazywać „zniechęcaniem inwestorów”? W dyskusji podkreślono, że Plan Zagospodarowania przyjęto zaledwie cztery lata temu, po szeroko prowadzonych konsultacjach społecznych. – Traktowaliśmy to jako dialog z Miastem i kompromis – mówiła w imieniu mieszkańców Pani Katarzyna. Wyraźnie wybrzmiało oczekiwanie, że skoro władza się na coś umówiła z mieszkańcami (w tym przypadku na zasady zainwestowania terenu), to będzie tego przestrzegać.

Radny Robert Hanusek podkreślał, że ta inicjatywa opiera się na ustawie o „ułatwieniach w inwestycjach mieszkaniowych”. Zaznaczył, że to wyjście naprzeciw tam, gdzie brakuje mieszkań. Wyraźnie opowiadał się za zgodą na inwestycję, przy świadomości konsekwencji dla obecnych mieszkańców.

Pani Katarzyna (w imieniu mieszkańców) odpowiedziała – Mamy Plan, świeży, czteroletni. Był konsultowany. Był dialog. Miasto go przyjęło i radni również.

Radny Gabriel Zajdel zapytał – Czy radni miasta Krosna i państwo prezydenci są z wyznaczenia mieszkańców, czy z wyznaczenia deweloperów?
Zwrócił przy tym uwagę, że po raz kolejny mieszkańcy muszą „walczyć o swoje” z osobami, które powinny ich reprezentować.

Przedstawiciel Wydziału UM Krosna podkreślił, że Plan na tym terenie przewiduje tylko zabudowę jednorodzinną. Dodał, że Prezydent w związku z wnioskiem inwestora działa zgodnie z procedurami i przedstawia radnym dwa projekty: uchwałę pozytywną i negatywną.

Brak decyzji, radni niezdecydowani

Zgodnie z procedurą przygotowano dwa projekty, o wyrażeniu zgody i odmowie. Projekt o wyrażeniu zgody nie uzyskał wymaganej większości. Następnie radni rozpatrywali uchwałę o odmowie lokalizacji, jednak również w tym przypadku nie udało się osiągnąć rozstrzygnięcia. Po przerwie głosowano jeszcze raz (radni wnieśli ponownie projekt uchwały), głosowano imiennie, ale też bez rozstrzygnięcia. żadna z wersji uchwały nie otrzymała wymaganej zwykłej większości głosów „za”. W efekcie Rada nie zajęła stanowiska w sprawie. Ani nie wyraziła zgody na inwestycję, ale też formalnie jej nie odrzuciła. To oznacza, że sprawa może zapewne ponownie trafi pod obrady rady miasta. To nie znaczy, ze radni są przeciw deweloperom korzystającym z furtki do lokowania dodatkowych bloków. Podczas tej samej sesji radni zaakceptowali dwie inne planowane inwestycje mieszkaniowe. Żadna z nich nie wywoływała takich kontrowersji, jak osiedle planowane w Turaszówce. Jedna z proponowanych inwestycji tylko częściowo znajdowała się na terenie objętym planem zagospodarowania.

Uważasz, że wolne media są potrzebne?
Wesprzyj naszą misję!
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
 zrzutka.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content