Mieszkańcy alarmują: „katastrofa ekologiczna w Polance”

Staw w Polance w rejonie ul. Decowskiego niemal całkowicie wysechł. Rzadkie płazy i gady, które w tym miejscu miały swój ekosystem praktycznie zniknęły. Niecka stawu zasypywana jest ziemią, gruzem, a według relacji mieszkańców także innymi odpadami.

Staw znajduje się w miejscu, do którego nie ma szerokiego dostępu. Praktycznie z każdej strony otoczony jest prywatnymi posesjami i ogrodzeniami. Jednak jego tafla była jeszcze nie tak dawno dobrze widoczna ze szkoły w Polance. W minionych latach był też łatwiej dostępny, bo wiele dzisiejszych ogrodzeń jeszcze nie istniało.

Kiedyś
Dziś

Było zgłoszenie?
Okoliczni mieszkańcy informują, że do pogorszenia sytuacji zaczęło dochodzić 2-3 lata temu. Zgłaszali wtedy niszczenie siedliska rzechotki. Aktualnie weryfikujemy tę informację.

Mieszkańcy alarmują, że prowadzona w pobliżu działalność gospodarcza spowodowała zablokowanie napływu wody do stawu i jego wysychanie. Obecnie pozostały tylko resztki wody, a cały złożony ekosystem umiera.
Sama niecka jest zasypywana, nie tylko ziemią. – Tam trafiają jakieś odpady. Jakieś pojemniki, opony, piach, być może sprzątnięty z zimowego utrzymania dróg, czy ktokolwiek to kontroluje? – dziwią się mieszkańcy, a my pytamy w instytucjach.

Jeszcze niedawno staw był oazą życia, w tym dla chronionych gatunków takich jak zaskrońce czy rzechotki. Teraz to obszar wysuszonej i martwej roślinności oraz przykry widok zrzucanego gruzu i odpadów.

Na mapie google nadal widoczny jest zbiornik wodny.

Samorząd reaguje
Alarm podniesiony przez mieszkańców powoduje reakcję. Sprawą zainteresowali się radni, głównie z tego okręgu (np. Tomasz Soliński, Wojciech Byczyński, Sławomir Bęben). Telefonicznie ustaliliśmy, że działania podejmuje też Urząd Miasta. Obecnie czekamy na pisemną odpowiedź.

W praktyce pozostało kilka odciętych „kałuż”.

Mieszkańcy apelują
Mieszkańcy apelują o rewitalizację stawu. Niezbędne w tym celu jest odtworzenie dopływu wody, aby ekosystem mógł ponownie ożyć. Takie skrawki przyrody są niezbędne dla przygotowania miasta na zmiany klimatu. Tymczasem są niszczone, a nie chronione.

Włókno szklane
Jednym z odpadów jaki od niedawna pojawia się pobliżu jest włókno szklane. Wygląda niepozornie, podobnie do kłębka sierści, ale to groźna substancja. Mikroskopijne igiełki włókna szklanego wbijają się w naskórek, wywołując silne swędzenie, zaczerwienienie oraz wysypkę. Kontakt z oczami grozi uszkodzeniem spojówek. Wdychanie pyłu podrażnia nos, gardło i płuca. Włókno przenoszone jest przez wiatr i ptaki (które mylą je z materiałem do budowy gniazd). Bardzo ważne jest by nie dotykać tego gołymi rękami, przekażcie tę informację dzieciom!

Do tematu powrócimy
To początek sprawy. Redakcja KrosnoSfery skierowała pytania do instytucji publicznych w tym Policji i Urzędu Miasta. Będziemy informować o dalszych ustaleniach.
Co spowodowało umieranie stawu?
Czy sytuacja jest do uratowania?

Uważasz, że wolne media są potrzebne?
Wesprzyj naszą misję!
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
 
zrzutka.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content