Atak niedźwiedzia – sprawa nie jest jednoznaczna

Do tragicznego w skutkach ataku niedźwiedzia doszło w lesie w okolicy miejscowości Płonna (gmina Bukowsko). W sprawie nadal pozostaje wiele niewiadomych, tymczasem narastają emocje i skrajne komentarze. Czy do tragedii doszło, bo niedźwiedzica broniła młodych? Prawdopodobnie nie…

(…) niedźwiedzie wybudzają się z zimowego snu i stają się bardziej aktywne. Równocześnie w tym czasie poszukiwacze poroży (zrzutów) jeleniowatych, zapuszczają się w las, co może prowadzić do groźnego spotkania z niedźwiedziem – to cytat z KrosnoSfery, sprzed miesiąca (publikacja z 30 marca)

„Niedźwiedź pożarł kobietę” – tak alarmuje jeden z publicystów namawiających do odstrzału zwierząt. W internetowych komentarzach pojawia się ogromny strach, tym bardziej, że w wielu miejscowościach niedźwiedzie widywane są w pobliżu zabudowań. Szczególnie niebezpieczna była sytuacja z Kalnicy, z 6 marca, gdzie niedźwiedź zaatakował człowieka na drodze, w pobliżu domu (około 300 m od zabudowań).
Chociaż wtedy dementowaliśmy „fake news” na temat ataku „watahy wilków”, to równocześnie przestrzegaliśmy, że należy zachować respekt wobec dzikich zwierząt, w tym wobec niedźwiedzi.

Dla wielu osób sprawa jest oczywista. Niedźwiedzie poczynają sobie zbyt śmiało, przychodzą za blisko do ludzi, wiec trzeba do nich strzelać. Doniesienia o dużej aktywności niedźwiedzi spływają z wielu gmin, w tym turystycznych, jak Solina.

Ataki niedźwiedzi w ostatnich latach dotyczą głównie zbieraczy poroży i innych osób, które nierozważnie weszły za bardzo na ich teren, jak w przypadku aktywistów ekologicznych w 2023 roku.

Atak w okolicy Płonnej wpisuje się w przykry schemat ataku niedźwiedzia na zbieraczy poroża, jednak tym razem finał był śmiertelny.

Co wiadomo na pewno
Prokuratura Rejonowa w Sanoku wszczęła 24 kwietnia 2026 roku śledztwo w sprawie tragicznego zdarzenia, do którego doszło dzień wcześniej w miejscowości Płonna w gminie Bukowsko (powiat sanocki). W wyniku ataku niedźwiedzia śmierć poniosła 58-letnia kobieta.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że 23 kwietnia około godziny 8:00 kobieta wraz z 27-letnim synem udała się do lasu w poszukiwaniu poroża. Na miejscu rozdzielili się. Około godziny 10:30 syn odebrał od matki połączenie. Kobieta wołała, ze atakuje ją niedźwiedź! Po kilkunastu minutach mężczyzna odnalazł kobietę z ciężkimi obrażeniami głowy, bez oznak życia.

Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz zespół ratownictwa. Ze względu na rozległe obrażenia odstąpiono od czynności medycznych, a lekarz około godziny 13:00 stwierdził zgon. Ciało kobiety zostało zabezpieczone do sekcji zwłok.

Oględzin miejsca tragedii dokonali również przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Ustalono, że do ataku doszło około 1,5 km w głąb lasu i około 2,5 km od najbliższych zabudowań – w trudno dostępnym, rzadko uczęszczanym terenie będącym ostoją niedźwiedzi. Eksperci wskazują, że zwierzę mogło zostać zaskoczone, a wietrzna pogoda mogła dodatkowo ograniczyć jego zmysły, co sprzyjało nagłemu, obronnemu atakowi.

Władze gminy Bukowsko zaapelowały do mieszkańców oraz osób przyjezdnych o bezwzględne powstrzymanie się od wchodzenia do pobliskich terenów leśnych i niezbliżanie się do miejsca zdarzenia.

Sprawa jest niejednoznaczna?

Początkowo podawano, że ataku na kobietę miała dokonać niedźwiedzica broniąca młodych. Była to wersja oparta na typowym schemacie podobnych zdarzeń, a nie na zebranych na miejscu dowodach. Obecnie jako najbardziej prawdopodobna podawana jest druga wersja. Napastnikiem miał być samotny niedźwiedź (samiec).

Zwolennicy odstrzału niedźwiedzi podkreślają, że do zdarzenia wcale nie doszło „w dziczy”, a zaledwie w odległości około 1 km w głąb lasu. Przypominamy, RDOŚ podaje odległość 1,5 km i 2,5 km od zabudowań. Czy to blisko, czy daleko? Zdania są bardzo podzielone.

Co jednak istotne, ujawniono, że gmina Bukowsko nie występowała do RDOŚ o zezwolenie na płoszenie niedźwiedzi, pomimo, ze były widywane w okolicy. Równolegle uzyskaliśmy informacje, że w otoczeniu, gdzie doszło do ataku pozostawiane są nęciska na zwierzynę, źle zabezpieczone pojemniki na odpady oraz źle zabezpieczone pasieki. To są elementy, które wabią niedźwiedzie w pobliże zabudowań.

Nadleśnictwa celowo likwidują kosze na śmieci w miejscach uczęszczanych przez turystów. Leśnicy apelują, żeby nie zostawiać śmieci, bo to wabi niedźwiedzie. Zwabienie niedźwiedzia to już tylko krok od tragedii.

O likwidacji koszy informowaliśmy tutaj, także przypominając przypadek ataku z Kalnicy:


Przypominamy zasady bezpieczeństwa w przypadku napotkania wilków lub niedźwiedzi (kliknij w ten link).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content