Krosno stawia na drony. Czy bezpieczeństwo nadąża?

Wojsko będzie szkolić operatorów dronów na krośnieńskim lotnisku. Miasto i 3. PBOT podpisały list intencyjny, ale nie wszystkie media zaproszono na wydarzenie, a nasze pytania o bezpieczeństwo pozostają bez odpowiedzi. Tymczasem wydarzenia w Radzikowie pokazują, że nie są to pytania czysto teoretyczne.

Zaproszono media, ale nie wszystkie

W czwartek, 17 września, dowódca 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej płk Michał Małyska oraz prezydent Krosna Piotr Przytocki podpisali list intencyjny dotyczący organizacji szkoleń operatorów BSP na krośnieńskim lotnisku. W wydarzeniu uczestniczył również Dariusz Sobieraj, doradca wiceprezesa Rady Ministrów, ministra obrony narodowej. Nie wszystkie lokalne media zostały zaproszone. My nie dostaliśmy informacji. Od kilku dni próbujemy ustalić, jak przed podpisaniem porozumienia przeanalizowano kwestie bezpieczeństwa. Rzeczniczka batalionu odsyła nas do ogólnego komunikatu, a rzeczniczka miasta do “Sił Zbrojnych”. Odpowiedzi nadal brak, ale my dopytujemy.

Drążymy tematy, nawet gdy nie jesteśmy zapraszani.
Nie jesteśmy od przepisywania oficjalnych komunikatów.
Jeśli uważasz, że wolne i niezależne media są potrzebne, wesprzyj naszą misję.
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216
z dopiskiem „KrosnoSfera”. Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
zrzutka.pl.

“Halo Policja? Dzwonię z bazy wojskowej, lata nam tu jakiś dron…”

Pytania o bezpieczeństwo nie są czysto teoretyczne, co pokazały ostatnie wydarzenia w Radzionkowie. Jak od wczoraj informowały ogólnopolskie media, dron pojawił się w pobliżu strategicznego obiektu wojskowego, a żołnierze odpowiedzialni za jego ochronę zadzwonili “na 112”. 

Ping-pong z rzeczniczkami 

Wojsko zapytaliśmy m.in., czy w związku z tworzeniem ośrodka szkolenia operatorów BSP o przeznaczeniu militarnym planowane jest rozmieszczenie w rejonie Krosna obrony przeciwlotniczej lub systemów przeciwdronowych. Rzeczniczka odesłała nas do oficjalnego komunikatu, który na to pytanie nie odpowiada.

Miasto zapytaliśmy natomiast m.in., czy prowadzi w tej sprawie uzgodnienia z wojewodą podkarpackim, Siłami Zbrojnymi RP lub innymi właściwymi służbami oraz czy planowane wykorzystanie lotniska do celów wojskowych spowodowało aktualizację miejskich procedur reagowania na zagrożenia z powietrza. W odpowiedzi rzeczniczka skierowała nas do… Sił Zbrojnych.

Trudno zrozumieć, dlaczego o miejskie procedury i działania samego miasta mamy pytać wojsko. Dlatego przesłaliśmy ponownie zmodyfikowane i rozszerzone pytania, wyraźnie zaznaczając, że nie dotyczą one planów operacyjnych wojska. Pytamy o wiedzę i działania miasta oraz o kwestie bezpieczeństwa, które zostały uwzględnione przy podejmowaniu decyzji o współpracy z wojskiem. Na odpowiedzi nadal czekamy.

Zadajemy niewygodne pytania. Drążymy tematy, nawet gdy nie jesteśmy zapraszani.
Nie jesteśmy od przepisywania oficjalnych komunikatów.
Nie finansuje nas samorząd.
I dobrze! Dzięki temu możemy pytać również wtedy, gdy odpowiedzi nie są wygodne dla władz.
Ale niezależne media mogą istnieć tylko wtedy, gdy ich czytelnicy chcą, żeby istniały. Jeśli uważasz, że wolne i niezależne media są potrzebne, wesprzyj naszą misję.
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216
z dopiskiem „KrosnoSfera”. Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
zrzutka.pl.

Bezpieczeństwo nadąża?

Nie ma oczywiście niczego kontrowersyjnego w tym, że wojsko chce rozwijać kompetencje związane z wykorzystaniem dronów. Współczesne pole walki pokazuje, jak ważne są systemy bezzałogowe, a podnoszenie tych zdolności przez WOT służy bezpieczeństwu państwa. Podobnie obecność batalionu WOT w Krośnie może zwiększać lokalne zdolności reagowania na różnego rodzaju zagrożenia, nie tylko militarne, ale również np. powodziowe czy związane z innymi sytuacjami kryzysowymi. Z tego względu ogólne twierdzenia o tym, że “podpisanie listu intencyjnego” to “współpraca na rzecz bezpieczeństwa” są 100% prawdziwe! 

Nasze pytania dotyczą jednak czegoś innego. Miejsce, w którym wojsko szkoli operatorów dronów, samo może stać się obiektem zainteresowania przeciwnika. Doświadczenia wojny rosyjsko-ukraińskiej pokazują, że infrastruktura związana ze szkoleniem i wykorzystaniem dronów była już celem ataków obu stron. Dlatego pytamy nie o to, czy szkolenie jest potrzebne, lecz czy i w jaki sposób kwestie bezpieczeństwa tej konkretnej lokalizacji zostały uwzględnione przed podpisaniem listu intencyjnego.

Nie jest to zresztą perspektywa odległa. Według deklaracji dowódcy 3. PBOT szczegółowe porozumienie ma zostać zawarte w ciągu 2–3 miesięcy, a następnie mają rozpocząć się szkolenia. Jednocześnie planowana jest obecność 35. batalionu lekkiej piechoty w Krośnie już od początku przyszłego roku! To najwyraźniej ostatnia prosta. Stąd pytanie, które stawiamy w tytule: czy bezpieczeństwo nadąża?

Opieka socjalna czy wojna dronowa? A co za różnica?

Ciekawa jest również kwestia samego zaproszenia mediów. List intencyjny podpisywali dowódca 3. PBOT i prezydent Krosna, jednak, jak udało nam się ustalić, ani Brygada, ani Miasto nie odpowiadały za zawiadomienie mediów. Ta rola przypadła Dariuszowi Sobierajowi, lekarzowi z Krosna, a powołanemu na społecznego doradcę Ministra Obrony Narodowej ds. ochrony zdrowia i opieki socjalnej. 

To o tyle interesujące, że podczas konferencji towarzyszącej podpisaniu listu Sobieraj wypowiadał się o planach wojskowych związanych z Krosnem. Mówił o rozwoju „Doliny Dronowej”, szkoleniu żołnierzy, a także o planach związanych z obecnością WOT w mieście.

Formalnie jest więc doradcą ministra od ochrony zdrowia i opieki socjalnej, ale występował także jako osoba przedstawiająca szersze plany związane z rozlokowaniem WOT i technologiami dronowymi. 

Lotnisko ma znaczenie

Nie kwestionujemy ani obecności wojska w Krośnie, ani samego pomysłu szkolenia operatorów dronów. Lotnisko jest po to, by mogło służyć również do szkolenia wojska, a Polska potrzebuje dobrze wyszkolonych operatorów systemów bezzałogowych.

Samo lotnisko jest już infrastrukturą, której potencjalne znaczenie w sytuacji konfliktu trzeba brać pod uwagę, a  przeciwnik na pewno będzie traktował je jako cel, niezależnie od tego, czy w Krośnie będzie batalion WOT. Potencjalnie zagrożenie po prostu istnieje. Wojskowa obecność może natomiast zmienić sposób, w jaki to zagrożenie powinno być uwzględniane.

I właśnie dlatego pytamy, co zostało przeanalizowane przed podpisaniem listu intencyjnego: Czy kwestie bezpieczeństwa zostały już uwzględnione, czy dopiero będą?

Zadajemy niewygodne pytania. Drążymy tematy, nawet gdy nie jesteśmy zapraszani.
Nie jesteśmy od przepisywania oficjalnych komunikatów.
Nie finansuje nas samorząd.
I dobrze! Dzięki temu możemy pytać również wtedy, gdy odpowiedzi nie są wygodne dla władz.
Ale niezależne media mogą istnieć tylko wtedy, gdy ich czytelnicy chcą, żeby istniały. Jeśli uważasz, że wolne i niezależne media są potrzebne, wesprzyj naszą misję.
Erste Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216
z dopiskiem „KrosnoSfera”. Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
zrzutka.pl.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content