Czy Przewodniczący Rady Miasta może po prostu zignorować wniosek radnych o zmianę porządku obrad, bo uznał, że został złożony zbyt późno? Jego zdaniem tak. Problem w tym, że statut mówi coś zupełnie innego. A przy okazji warto zadać pytanie, głosowanie nad „przyjęciem porządku obrad” może wyrzucić ERROR i zawiesić Radę Miasta.
Reklama
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Krosna doszło do dość osobliwej sytuacji. Przed jej rozpoczęciem Przewodniczący otrzymał wniosek radnych o zmianę porządku obrad. Nie przedstawił go jednak Radzie i nie poddał pod głosowanie.
Publicznie tłumaczył, że wniosek wpłynął o godzinie 8:57, podczas gdy sesja była zaplanowana na godzinę 9:00. W jego ocenie nie miał więc obowiązku uwzględnienia takiego wniosku.
Tyle że w Statucie Miasta Krosna nie ma przepisu, który dawałby Przewodniczącemu uprawnienie do takiej oceny.
8:57 to wciąż przed otwarciem sesji
Nawet jeśli to była 8:57, to nadal jest to „przed otwarciem”. Według autorów wniosku, został on przekazany do Biura Rady wcześniej, a Pan Przewodniczący nieco koloryzuje. Nie ma to jednak znaczenia, bo wniosek może być złożony także w trakcie sesji. Godzina zgłoszenia nie ma żadnego wpływu na to, czy należy wniosek rozpatrzyć. Wystarczy, że jest zgłoszony „przed lub w trakcie sesji”.
Sprawę reguluje przepis § 30 Statutu Miasta Krosna:
„§ 30 1. Wniosek w sprawie zmiany porządku obrad może zgłosić każdy radny oraz Prezydent.
2. Wnioski w sprawie zmiany porządku obrad zgłasza się przed otwarciem sesji lub w trakcie sesji, w formie pisemnej, podając treść wniosku i kolejność w porządku obrad.
3. Po otwarciu sesji Przewodniczący Rady przedstawia wnioski w sprawie zmiany porządku obrad, jeśli zostały zgłoszone w trybie określonym w ust. 1.”
Przepis nie pozostawia tu szczególnie dużego pola do interpretacji. Wniosek można złożyć przed otwarciem sesji albo w trakcie jej trwania. Nie ma mowy o żadnym terminie granicznym przypadającym na przykład na dzień poprzedzający obrady czy godzinę przed ich rozpoczęciem.
Reklama
Przewodniczący nie jest właścicielem porządku obrad
Jest jeszcze ważniejsza kwestia. Kto właściwie decyduje o tym, czy wniosek o zmianę porządku obrad zostanie uwzględniony?
Nie Przewodniczący. Jego zadania określa § 37 Statutu. Wśród wniosków formalnych, w których Przewodniczący udziela głosu poza kolejnością, wymieniono wprost zmianę porządku obrad. Wniosek o zmianę porządku obrad, to wniosek formalny.
§ 37 ust. 2. Wnioski formalne Przewodniczący Rady poddaje pod dyskusję po dopuszczeniu jednego głosu „za” i jednego głosu „przeciw” wnioskowi, po czym poddaje sprawę pod głosowanie.
Procedura jest więc jasna: Przewodniczący przedstawia wniosek, umożliwia krótką dyskusję i zarządza głosowanie. Nie ma kompetencji do samodzielnego rozstrzygania, które wnioski radnych zasługują na rozpatrzenie, a które można zignorować.
Ostatecznie o zmianie porządku obrad decyduje Rada. Wynika to również z art. 20 ust. 1a ustawy o samorządzie gminnym, który wymaga w takim przypadku bezwzględnej większości głosów ustawowego składu Rady.
Reklama
W przypadku Krosna, gdzie Rada liczy 21 radnych, oznacza to konieczność uzyskania co najmniej 11 głosów za zmianą. W tym przypadku Przewodniczący nie dopuścił jednak nawet do przeprowadzenia przewidzianej statutem procedury.
„Radni zachowują się jak dzieci”
Cała sytuacja miała jeszcze jeden interesujący ciąg dalszy. Przewodniczący zarzucił radnym, że „zachowują się jak dzieci”, ponieważ po zignorowaniu ich wniosku o zmianę porządku obrad ośmiu z nich zagłosowało przeciwko wprowadzeniu do porządku obrad wniosku zgłoszonego przez innych radnych.
Trudno nie zauważyć pewnej ironii. Najpierw Przewodniczący samodzielnie rozstrzyga, że nie będzie stosował Statutu i nie dopuści pod głosowanie wniosku radnych, a następnie krytykuje radnych za sposób głosowania nad innym wnioskiem.
Można oczywiście oceniać polityczne motywacje Przewodniczącego i radnych. Można nie zgadzać się z ich decyzjami. Ale od Przewodniczącego Rady należy przede wszystkim oczekiwać przestrzegania procedur, które mają gwarantować wszystkim radnym równe prawa. Wniosek jednych radnych jest dopuszczany, a innych nie? Przecież w tej sprawie nie ma miejsca na uznaniowość!
Po co głosować nad przyjęciem porządku obrad?
Przy okazji warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną osobliwą praktykę krośnieńskiej Rady. Przewodniczący zawsze na sesji poddaje pod głosowanie „przyjęcie porządku obrad”. Tylko po co? Czy w tam głosowaniu radni mogą odrzucić cały porządek obrad?

Porządek obrad ustala się podczas przygotowania sesji (określa to § 20 Statutu), a wymagane elementy porządku określa § 31. Także art. 20 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym mówi o zwołaniu sesji z określonym porządkiem obrad. Nigdzie nie ma wymogu, aby Rada jeszcze raz go przyjmowała. Naprawdę!
Porządek zostaje ustalony i ogłoszony. Można go później zmienić, ale służą do tego konkretne procedury określone we wspomnianych wyżej § 30 i § 37 Statutu oraz art. 20 ust. 1a ustawy.
Głosowanie nad „przyjęciem porządku” jest więc zbędne. Co więcej, może być niebezpieczne! Szczególnie gdy „radni zachowują się jak dzieci”.
Zastanówmy się, co jeśli radni odrzucą porządek obrad?
Wyobraźmy sobie, że zamiast dotychczasowych ośmiu przeciwko zmianie w porządku obrad, jedenastu radnych zagłosuje przeciwko jego przyjęciu. I co wtedy?
ERROR 404 – SESSION NOT FOUND
SESSION: OPEN | AGENDA: NULL | CLOSE SESSION: IMPOSSIBLE
Jak wygląda taki scenariusz? Sesja jest otwarta, ale nie ma żadnego porządku obrad, według którego Rada miałaby obradować. Nie można przejść do kolejnych punktów, bo ich po prostu nie ma. Zniknęło nawet „Zamknięcie obrad”, które w porządku sesji jest ostatnim punktem. Czyli: „otworzyło się puste okienko i nie da się tego zamknąć!”
Oczywiście to proceduralny scenariusz hipotetyczny. Ale właśnie dlatego nie warto tworzyć sobie problemów, których nie wymagają żadne przepisy.

Do tej pory radni głosowali „za”, porządkiem obrad, bo tak przyjęło się robić. Ostatnie wydarzenia pokazują jednak, że głosowanie może stać się narzędziem politycznego sprzeciwu. Co się stanie, jeśli tym razem większość zagłosuje inaczej? Nie 8 przeciw pojedynczemu punktowi, tylko np. 11 przeciw całemu porządkowi?
W ten sposób skasują cały program!
Teoretycznie po skasowaniu całego programu sesji można próbować odbudować porządek obrad, zgłaszając kolejne wnioski formalne, np. o wprowadzenie poszczególnych punktów. Tylko czy można tak bez końca? Przecież w ten sposób też można „zawiesić cały system”!
Jeśli Rada raz rozstrzygnęła sprawę, np. głosując za zdjęciem punktu z porządku obrad, nie powinna bez końca wracać do tego samego i ponawiać głosowań. Inaczej można stworzyć proceduralną pętlę: zdjąć punkt, zgłosić wniosek o jego przywrócenie, przegłosować go, ponownie zdjąć i tak w nieskończoność. Ile razy można próbować wprowadzić ten sam punkt, aż wynik głosowania będzie satysfakcjonujący? Orzecznictwo sądów administracyjnych potwierdza zasadę niedopuszczalności dowolnego ponawiania rozstrzygniętych głosowań, choć odnosi się przede wszystkim do uchwał, a nie bezpośrednio do wniosków formalnych.
Dlatego głosowanie nad przyjęciem porządku obrad przypomina trochę pytanie do radnych: „Czy jesteś za tym, żeby teraz sformatować dysk C?” Do tej pory radni nigdy nie zdecydowali się skasować całego porządku sesji. Ale po co Przewodniczący ich kusi? Pan Kubit mówi publicznie, że radni „zachowują się jak dzieci”, a za każdym razem daje tym radnym opcję skasowania całej sesji, chociaż ani ustawa, ani statut nie wymagają takiego głosowania.
Statut to nie sugestia
Przewodniczący powinien pilnować przestrzegania statutu, a nie tworzyć własne reguły jego stosowania. Wniosek o zmianę porządku obrad trzeba przedstawić i poddać pod głosowanie. Tu niema wyjątków, ani miejsca na „widzi misie”. Decydują radni, nie Przewodniczący.
A głosowanie nad „przyjęciem porządku obrad”? Nie ma takiego obowiązku. Nie ma potrzeby potwierdzania czegoś, co zostało już ustalone i ogłoszone.
Dlatego jeszcze raz apeluję: przestańcie głosować nad przyjęciem porządku obrad!
Nie komplikujcie procedur, które są wystarczająco jasno opisane. I nie ryzykujcie, że któregoś dnia Rada sama sobie wyświetli komunikat: „ERROR 404”.
Fotografie ilustrują autentyczne sytuacje „zawieszenia sesji” Rady Miasta Krosna. Kłopoty techniczne mogą się zdarzyć wszędzie. Problem w tym, że w Krośnie ich usuwanie nieraz odbywa się już w trakcie obrad, bez ogłoszenia przerwy, za to bez transmisji dźwięku czy obrazu. Szczególnie osoby śledzące sesję przez Internet nie wiedzą wtedy, co dzieje się na sali, mogą mieć wrażenie zepsutego połączenia. Wśród radnych również pojawia się rozprężenie: formalnie przerwy nie ma, ale obrady faktycznie nie trwają.

