Prezydent Piotr Przytocki nie uzyskał ani wotum zaufania, ani absolutorium od Raddy Miasta. To pierwsza taka sytuacja w jego karierze.
Piotr Przytocki jest Prezydentem Krosna od 24 lat. Tym razem wyraźnie widać, że radni tracą do niego zaufanie.
Podczas czerwcowej (29.06.) sesji Rady Miasta Krosna odbyła się Debata o Stanie Miasta.
To także czas jednych z najważniejszych głosowań w roku. Radni decydują nad udzieleniem Prezydentowi absolutorium oraz głosują w sprawie udzielenia mu wotum zaufania.

Wotum zaufania dla prezydenta miasta to coroczna uchwała rady miasta, w której radni oceniają całokształt jego pracy. Procedura opiera się na analizie Raportu o Stanie Miasa i wymaga bezwzględnej większości głosów całego składu rady.

Absolutorium prezydenta to formalne zatwierdzenie sprawozdania z wykonania budżetu miasta przez radnych. Jest to najważniejszy roczny akt kontroli finansowej, w którym rada miasta ocenia, czy prezydent prawidłowo i zgodnie z prawem zarządzał publicznymi pieniędzmi.
Wcześniej radni przyjęli sprawozdanie finansowe wraz ze sprawozdaniem z wykonania budżetu.
Co ciekawe, we wszystkich trzech głosowaniach prezydenta poparło osiem osób, a tyle samo lub więcej radnych wstrzymało się od głosu lub było przeciw. W głosowaniu nad sprawozdaniem to wystarcza, ponieważ wymagana jest zwykła większość, czyli więcej głosów „za” niż „przeciw”.
Przy wotum zaufania i absolutorium potrzebna jest jednak bezwzględna większość głosów „za”. W przypadku Krosna oznacza to poparcie co najmniej 11 radnych, którego Piotr Przytocki nie otrzymał.

Jedną z osób, która zgłosiła się do debaty na temat Raportu o Stanie Gminy w sekcji przeznaczonej dla mieszkańców jest….Anna Dziadosz, naczelniczka wydziału polityki społecznej i zdrowia.
Zgłosiła się jako mieszkaniec, ale wypowiadała się jako Naczelniczka i „w imieniu Naczelników”.
To niepokojącą sytuacja, ponieważ limit osób do zabrania głosu wynosi 15. Zgłoszenie pracowników Urzedu, żeby zamiast mieszkańców wypowiadali się na temat Raportu może teoretycznie zablokować możliwość rzeczywistej debaty. Aktualnie w Krośnie nie ma nadmiaru osób zgłaszających się do debaty, niemniej zajmowanie miejsc przez pracowników urzędu należy ocenić jako niepokojące. Oczywiście pracownicy urzędu, w imieniu Prezydenta mogą brać udział w debacie i zabierać głos bez konieczności zbierania podpisów mieszkańców.

