Ludzie pozabierali zdjęcia z wystawy! Brakowało ponad 100!

W niedzielę (8 marca) zamknięto wystawę „Portret uliczny” w Regionalnym Centrum Kultur Pogranicza. Okazało się, że brakowało ponad 100 fotografii! Ludzie przychodzili i je zabierali. Taki był zresztą zamysł autora.

Wystawa „Portret uliczny” to ponad 600 czarno-białych, analogowych fotografii Roberta Jurczyka, przedstawiających ludzi spotykanych na ulicach Krosna. To opowieść o codzienności, różnorodności i autentycznych spotkaniach, pokazująca miasto i jego mieszkańców bez filtrów i stylizacji.

Robert Jurczyk, autor, w dniu otwarcia wystawy

Ta wystawa się cały czas się zmieniała. Każdy kto odszukał siebie wśród 600 fotografii, mógł zabrać swoje zdjęcie do domu, jako pamiątkę. W puste miejsce wystarczyło dołączyć karteczkę z osobistą notką: podziękowaniem, wspomnieniem, refleksją, czy po prostu dobrym słowem dla autora i innych odwiedzających. „Zabierz portret – zostaw słowo” – to hasło towarzyszące wystawie Roberta.

„Zabierz portret – zostaw słowo”. Niektórzy potraktowali to bardzo dosłownie.

Nad wystawą czuwała Ksenia Bołd z RCKP. W tym uzupełniała brakujące fotografie, ale już inną techniką.

Drukuję na kalce kreślarskiej. Mam zrobione zdjęcia każdego sznurka i jak widzę że coś znika to wtedy sprawdzam, które to zdjęcie i drukuje z bazy Roberta, następnie wieszam tam gdzie brakuje lub gdzie jest tylko karteczka – relacjonowała Ksenia opowiadając o mrówczej pracy z wyszukiwaniem kopii fotografii. Dzięki temu w miejsce brakujących fotografii pojawiały się ich „duchy”, nieco różnice się od oryginału, ale pokazujące zwiedzającym jakie zdjęcie zabrano. Okazało się też, że niektórzy zabierali zdjęcia „bez słowa”. W przypadku niektórych fotografii znikały także kopie. Nie do końca wiadomo dlaczego.

Zdarzało się też, że ktoś po prostu wpisywał „słowo”. – To pokazuje podejście z poczuciem humoru, na luzie – zaznacza Robert doceniając żart.


Już podczas spotkania autorskiego część fotografii została zamieniona na osobiste refleksje i dedykacje. Do autora przemówiły szczególnie dwie pozostawione karteczki. – Pan Marek napisał jedno zdanie, ale jakie. Napisał: „Mieszkańcy Krosna są sensem istnienia tego miasta” – opowiadał Robert Jurczyk w dniu zamknięcia wystawy. – A drugą, która zarobiła na mnie największe wrażenie przyniosła jedna Pani. Wyjęła z torebki taką roboczą wersję, trochę pogiętą. Chciała przepisać tekst na „te małe karteczki”, ale obawiała się, że nie zmieści się na jednej. Zauważyłem to i powiedziałem, żeby nie przepisywała, mówię: „Fajne to jest, zawiesimy tak jak jest” – relacjonuje autor wystawy. Ta historia towarzyszyła „portretowi ulicznemu” od pierwszego dnia.

Historia, która szczególnie urzekła autora wystawy.
Składając wystawę Robert Jurczyk odnajdował kolejne karteczki przyczepione do zdjęć.
Niektóre osoby przyszły zabrać zdjęcie i zostawić słowo dopiero ostatniego dnia. Proszono autora o autograf. Robert wpisywał na odwrocie zdjęć krótkie dedykacje.

Profil autora: Robert Jurczyk, możesz obserwować na fb. Ile osób odwiedziło wystawę? Trudno powiedzieć, ale odwiedzana była chętnie przy okazji każdego wydarzenia kulturalnego na sali w RCKP. Możliwe, ze odwiedzających „Portret uliczny” było nawet kilka tysięcy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content