Jest przełom w sprawie wyłączania sygnalizacji na Dmochowskiego

Mieszkańcy doszli do kompromisu z urzędnikami i Policją w sprawie wyłączania sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniach ul. Bieszczadzkiej z ulicami: Dmochowskiego, Żniwną, Polną i Reymonta. Mieszkańcy zwracali uwagę na bezpieczeństwo, a urzędnicy, na tworzące się zatory na DK28. 

Otwartość na współopracę

W czwartek (12.02.2026) w UM Krosna doszło do spotkania kilkorga mieszkańców z przedstawicielami władz. W spotkaniu brali udział: zastępca Prezydenta Krosna Grzegorz Rachwał, Naczelnik Wydziału Utrzymania Dróg Jakub Jaskólski, podkom. Sławomir Godzisz z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Krośnie oraz Magdalena Borek, jako przedstawiciela Rady i Zarządu Dzielnicy Suchodół. 

Trudne rozmowy i kompromis

Problemem dotyczy skrzyżowań na DK28 (ul. Bieszczadzka) z ul. Dmochowskiego i Żniwną oraz z Polną i Reymonta, a konkretnie tego, że w godzinach 6:00-7:30 oraz 15:00-16:30, sygnalizacja zostaje przełączona w „tryb żółtego światła pulsującego”. Urząd twierdził, że to konieczne ze względu na zamknięcie ul. Sikorskiego i spowodowany tym wzrost natężenia ruchu na ul. Bieszczadzkiej.
Spotkanie trwało około dwie godziny. Rozmowy były trudne, ale doprowadziły do kompromisu. 

Po pierwsze czas wyłączenia sygnalizacji w godzinach porannych zostanie skrócony. Będzie wyłączana w godzinach 6:00 – 7:15. Zdaniem mieszkańców to cenny kwadrans ze względu na bezpieczeństwo dzieci. 

Po drugie w godzinach 15:00 – 16:30 w przechodzeniu przez jezdnię ma pomagać “Stopek”, czyli tzw. ”przeprowadzacz”, osoba z uprawnieniami do kierowania ruchem, która pomoże w przechodzeniu przez jezdnię pieszym, szczególnie dzieciom wracającym ze szkoły.
Do czasu zatrudnienia “Stopka” możliwe, że to zadanie będzie pełnić Straż Miejska lub strażacy z OSP. 

Po trzecie w soboty i niedziele sygnalizacja będzie działała normalnie, nie będzie wyłączana. 

Na sam koniec spotkania Grzegorz Rachwał wyszedł jeszcze z inicjatywą by w godzinach popołudniowych sygnalizację wyłączać o 15:15 (czyli też skrócić czas wyłączenia o kwadrans) i obserwować skutki, to jest czy nie powstają za duże zatory. 

To rozwiązanie satysfakcjonujące mieszkańców obecnych na spotkaniu. Mieszkańcy wyrazili zrozumienie dla trudności z organizacją ruchu, jakie wiążą się z prowadzonymi inwestycjami. Przy tym zdecydowanie żądali rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo, szczególnie dzieciom. Był to główny temat dyskusji trwającej dwie godziny. 

Przebieg rozmów śledziła „KrosnoSfera”
Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Tworzenie niezależnych mediów kosztuje. Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis 
zrzutka.pl

Możesz wesprzeć Fundację „Pasjonauci” przekazując 1,5% podatku Kliknij w ten link, żeby sprawdzić w jaki sposób.

Porozumienie nie było łatwe
Trzeba tu zaznaczyć, że kompromisowe rozwiązanie ze “Stopkiem” pojawiło się dopiero po 1,5 godziny dyskusji. 

Na początku spotkania Grzegorz Rachwał przedstawiał plany inwestycyjne Miasta, w tym wskazał dlaczego te dwa skrzyżowania nie będą przebudowywane. Po prostu DK 28 będzie przebiegać inną trasą, więc docelowo ruch na skrzyżowaniach ul. Bieszczadzkiej z ulicami: Dmochowskiego, Żniwną, Polną i Reymonta będzie znacznie mniejszy. Tyle, że to wymaga czasu, a mieszkańcy już dziś czują się zagrożeni. Grzegorz Rachwał i Jakub Jaskólski wskazywali, że Krosno realizuje duże inwestycje drogowe, a to spowoduje jeszcze większe utrudnienia niż dzisiaj. 

„Te wielkie plany nie biorą pod uwagę naszego interesu” – ripostowali mieszkańcy i wskazywali dwa kluczowe problemy:
1. Jest niebezpiecznie dla przechodniów. 
2. Niebezpieczny jest wyjazd szczególne z ul. Reymonta (ograniczona widoczność i wydłużona droga hamowania ze względu na wzniesienie).

“Bez danych jesteś tylko kolejną osobą z opinią”

Mieszkańcy do  dyskusji podeszli bardzo rzeczowo, podkreślając, że przy podejmowaniu decyzji powinno się kierować danymi, konkretnymi sprawdzonymi liczbami, a nie tylko opiniami. “Bez danych jesteś tylko kolejna osobą z opinią” – podkreślał jeden z uczestników. 

“Kto w jaki dzień stanął i policzył ile dzieci przechodzi? Macie dane z zameldowania ile przy tych ulicach mieszka dzieci?”- dopytywali mieszkańcy. 

“Przepustowość” jest ważna, albo i najważniejsza

Szybko okazało się, pismo z 5 lutego, w którym Policja sugeruje zmianę cyklu świateł, zamiast wyłączania sygnalizacji, nie oznacza zmiany stanowiska KMP Krosno. Podkom. Sławomir Godzisz podkreślał argumenty za “przepustowością”, w tym, że tworzą się korki i zatory uniemożliwiające przejazd służbom ratowniczym. Wynika to z konstrukcji skrzyżowań z wysepkami. W przypadku zatoru kierujący w pojazdach uwięzionych  pomiędzy wysepkami nie mają możliwości usunięcia się i przepuszczenia np. wozu strażackiego. Mieszkańcy ripostowali, że o tym, że wysepki mogą blokować pojazdy uprzywilejowane wiedziano od dawna, a o tym, że w związku z dużymi inwestycjami wzrośnie natężenie ruchu też wiedziano od kilkunastu lat. “Wiedzieliście, że tak będzie i nic z tym nie zrobiliście” – wytykali urzędnikom, podkreślając, że teraz nie można poświęcać bezpieczeństwa. 

Zmianę zdania w porównaniu z wydźwiękiem pisma z 5 lutego policjant tłumaczył tym, że okazało się, że nie ma technicznych możliwości zmiany cyklu świateł tak, by nie dopuszczać do zatorów. Przy czym nie jest to informacja nowa, samo wyłączenie sygnalizacji było przecież spowodowane tym, że próby przeprogramowania cyklu nie dawały wymaganych rezultatów.

Mieszkańcy kwestionowali też, że wyłączenie sygnalizacji jest sytuacją “nadzwyczajną”, związaną tylko z pracami na ul. Sikorskiego.

Światła wyłączyliście już w 2020, 2021, 2023 – wyliczał mieszkaniec uczestniczący w spotkaniu. Następnie dodał:  – 3. listopada 2021 doszło do wypadku. Ucierpiał mężczyzna. Nazajutrz po tym zdarzeniu włączyliście sygnalizację. To bezsporny związek przyczynowo-skutkowy z wyłączaniem świateł. 

Przytoczył też korespondencje, na którą Urząd nie odpowiadał, a w której apelował o uruchomienie sygnalizacji, zanim doszło do wypadku. 

W kwestii wyjazdu z ul. Reymonta Policja proponuje inną alternatywna drogę. 

Albo wyjazd w prawo i zawrócić.  – Jak nie można wyjechać w lewo, to można wyjechać w prawo – mówił przedstawiciel KMP. 

“Nie chciałbym abyśmy brnęli w analizę sytuacji”

W ostatnim czasie zablokowana była DK 28 na odcinku Bieszczadzkiej, to fakt niebudzący wątpliwości. Tylko czy na pewno przyczyną jest tylko inwestycja na ul. Sikorskiego? 

Czy to nie była koincydencja z warunkami pogodowymi? – dopytywali mieszkańcy. Przypominali, że był to czas szczególnie trudnych warunków pogodowych, alternatywne drogi były gorzej utrzymane i z tego powodu kierowcy korzystali głównie z DK 28. Zdaniem mieszkańców do tworzenia zatorów przyczyniła się pogoda. Dopytywali, że Urząd ma dane na temat zmian w natężeniu ruchu na innych drogach w tym samym czasie. 

Jakub Jaskólski wskazał, że niemożliwe jest bieżące mierzenie ruchu na całej sieci drogowej, więc nie wiadomo jak zmieniły się potoki ruchu w czasie zmian pogodowych, a Grzegorz Rachwał odpowiedział: “nie chciałbym abyśmy brnęli w analizę sytuacji”.


Policja: “wybieramy najmniejsze zło”. Mieszkańcy: “kosztem naszego bezpieczeństwa”

Policja i urzędnicy podkreślali, że nawet 20.000 osób dziennie dojeżdża do Krosna. I Ci ludzie stoją w ponad kilometrowym korku.
W odpowiedzi powiedziano, że 35 dzieci z Polnej i 30 z ul. Żniwnej ma nadrzędny interes i ich prawo do bezpieczeństwa jest niezbywalne. – Nie ma znaczenia czy my się zgadzamy na Wasze propozycje. Wystarczy że tam będzie trójka dzieci I one mają nadrzędny interes w porównaniu do 20 tysięcy osób które muszą nadłożyć 5 minut stojąc w korku – przekonywał jeden z uczestników spotkania.
W odpowiedzi przedstawiciel KMP Krosno argumentował, że to nie jest 5 minut, tylko 10 minut. – Wybieramy najmniejsze zło – przekonywał Sławomir Godzisz, gdy mieszkańcy dopytywali o bezpieczeństwo. – Nawet jeśli włączymy sygnalizację, to jeśli znajdzie się kierujący który nie zastosuje się do sygnalizacji, to wtedy nawet woda święcona nam nie pomoże – ripostował policjant. 

Mieszkańcy zwracali uwagę na mankamenty infrastruktury, w tym słup zasłaniający dzieci zbliżające się do przejścia dla pieszych.

Mieszkańcy wskazywali, że szczególnie zagrożone są dzieci, nawet gdy kierujący na jednym pasie przepuszcza, to zdarza się, że dziecko zostaje uwięzione na środku drogi bo drugim pasem jadą auta – Dzieci są przerażone – mówiła matka dwójki dzieci obecna na spotkaniu, dodając, że jest w kontakcie z innymi matkami i opiera się na relacji większej liczby dzieci. 

Pomysł na “Stopka” pojawił się po około 1,5 godzinie dyskusji

Jakub Jaskólski przedstawił pomysł wprowadzenia “Stopka”, czyli osoby, która będzie pomagała przejść przez jezdnię, szczególnie dzieciom. Ma to być osoba z uprawnieniami do kierowania ruchem. Zarazem wstrzymanie ruchu na potrzeby pieszych może ułatwić wydostanie się z dróg podporządkowanych.
Obecni na spotkaniu mieszkańcy uznali to za dobre rozwiązanie. Kiedy będzie wprowadzone? Grzegorz Rachwał nie był pewny jak szybko uda się zatrudnić taką osobę. Policja wykluczyła kierowanie ruchem, ale zapewniła, że “jeśli patrol będzie dostępny, to na pewno pojawi się w tym miejscu”. Pojawiła się też propozycja kierowania ruchem przez Straż Miejską, co jest “możliwe do wprowadzenia od jutra”. Możliwe jest też zwrócenie się do miejscowej jednostki OSP. 

Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Tworzenie niezależnych mediów kosztuje. Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis 
zrzutka.pl

Możesz wesprzeć Fundację „Pasjonauci” przekazując 1,5% podatku Kliknij w ten link, żeby sprawdzić w jaki sposób.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content