Strona główna Wiadomości Społeczność Krosno do wynajęcia

Krosno do wynajęcia

261
0
W obrębie starego miasta jest sporo lokali do wynajęcia

Powraca temat trudnej sytuacji przedsiębiorców w „zespole staromiejskim”. W połowie października odbyło się spotkanie mieszkańców i przedsiębiorców z przedstawicielami władz miasta.

Tematem spotkania było formalnie parkowanie w rejonie rynku oraz planowane wydanie „kart Z” np. na potrzeby zaopatrzenia sklepów. W dyskusji poruszono o wiele szerszą tematykę.

Prezydent Piotr Przytocki wyjaśniał z jakich powodów wprowadzono limit bezpłatnego parkowania na trzy godziny. – Parking musi być ogólnodostępny, taki jest wymóg dofinansowania z Unii Europejskiej – mówił prezydent. Wprowadzenie limitu wymagało zgody Urzędu Marszałkowskiego. Limit miał wymusić rotację samochodów. Wcześniej miejsca były zajęte nawet przez kilka dni przez te same samochody. Osoby pracujące w zespole staromiejskim, w tym pracownicy sądu, szybko znalazły sposób. Co trzy godziny po prostu pobierają kolejny bilet. W skrajnym przypadku jedna osoba bierze kluczyki do kilku aut i wykonuje czynność „hurtowo”.

Prezydent Piotr Przytocki poinformował o rozmowach z Prezesami Sądów, w celu umożliwienia pracownikom parkowania na parkingach przylegających do Starego Miasta, np. na ul. Fortecznej. W ten sposób zwolnione zostaną miejsca dla interesantów urzędów i klientów sklepów w samym centrum.

Inna propozycja ze strony władz miasta to wydanie kart wjazdowych z literą „Z”. Taką kartę będzie mógł otrzymać zarówno mieszkaniec, jak i użytkownik lokalu w zespole staromiejskim. Będzie to umożliwiało zarówno wjazd z zaopatrzeniem, jak i dowiezienie mebli do domu. Pod dyskusję poddano ewentualny zakres godzin, w którym obowiązywałaby „karta Z”.

– Chodzi o to, żeby Państwo nie musieli z każdą rzeczą przychodzić do Urzędu. Chce Pan przywieźć sobie łóżko, to ma Pan takie prawo. Chcemy określić, w jakich godzinach może się to odbywać – objaśniał mieszkańcom Piotr Przytocki.

Mieszkańcy wnioskowali o wyznaczenie miejsc parkingowych „dla mieszkańców”. Propozycję „karty Z” określili jako działanie „na otarcie łez”. Wskazywali na uciążliwość stosowanych znaków.

– Ja likwiduję sklep w rynku, bo klienci nie mają gdzie zaparkować – mówił jeden z uczestników zebrania. Mieszkańcy mówili, że doszło do katastrofy w centrum miasta, upadają sklepy i restauracje.

Prezydent odpowiedział, że z tego powodu zlikwidowano zaledwie kilka miejsc parkingowych i to nie może być powód upadku restauracji. Komendant Straży Miejskiej dodał, że wydanie kart parkingowych dla mieszkańców skończy się zastawieniem wszystkich miejsc parkingowych przez mieszkańców. Zaopatrzenie i klienci nadal będą mieli problem.

Krytyce poddawany jest utworzony w zespole staromiejskim „park kulturowy”. – To jest jakieś widzimisię dla wyglądu – mówił jeden z mieszkańców. Dodał, ze życie na rynku zamarło, gdy zaczęto próbować wprowadzać porządek. – Tu nikt nie będzie chciał mieszkać, ani działać, bo zawsze ktoś będzie administracyjnie decydować, jak ma wyglądać życie – tak wyrażane opinie nagradzane były oklaskami zgromadzonych. Dodał, że park kulturowy, w którym są puste ulice i puste kamienice to nie jest rozwiązanie. Pojawił się też problem przychodni przy ul. Portiusa, do której nie są w stanie dojechać pacjenci.

Sytuacja w rynku staje się inspiracją do tworzenia poezji

Mieszkańcy wskazywali na poważny problem „miasta do wynajęcia”. Wyrażali żal, że od dwóch dziesięcioleci nie udało się znaleźć właściwych rozwiązań dla rynku. Podnoszono, że na rynku jest problem ze znalezieniem najemców, bo przedsiębiorcy boją się tego miejsca i mówią o tym otwarcie. – Jeśli nie ma życia, to nie ma wizytówki miasta. To miasto jest rzeczywiście „miastem do wynajęcia” – podkreślał jeden z lokalnych przedsiębiorców. Apelował o symbiozę dziedzictwa kulturowego ze współczesnością. Przekonywał, że nie da się uciec od rozwoju cywilizacyjnego.

Prezydent Piotr Przytocki odpowiedział, że przedsiębiorcy nie potrafią ustalić jednolitych godzin otwarcia. Nie wykorzystują też szans, jakie dają „Karpackie Klimaty” i podobne imprezy.

W kontekście parkowania jedna z mieszkanek zapytała, czy prezydent wracając do domu musi kilka razy krążyć w poszukiwaniu miejsca parkingowego. Piotr Przytocki odpowiedział, że nie ma takiej potrzeby, bo ma wystarczająco dużo miejsca, żeby zaparkować pod domem. Mieszkańcy zespołu staromiejskiego odpowiedzieli, że nie mają takich możliwości. – Dlatego ja nie mieszkam w centrum – odpowiedział prezydent.

W dyskusji pojawił się pomysł, by zamiast coraz to nowych przepisów, poprosić o opinię „z zewnątrz” w sprawie przewracania życia w Rynku.

Piotr Dymiński

REKLAMA

Tutaj może znaleźć się Twoja reklama.

Poznaj naszą ofertę!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here