Gorąca dyskusja o śmieciach podczas Komisji Gospodarki Komunalnej w Krośnie. Chodzi o opłatę o odpady i sposób jej naliczania. Już 27 marca radni będą rozważać nowy pomysł w tej sprawie, część jest “za”, ale inni boją się “linczu” ze strony mieszkańców.
Do Rady Miasta Krosna wpłynęła petycja o zmianę sposobu naliczania opłat za odpady. Informowaliśmy o tym w KrosnoSferze.
Prawo przewiduje różne sposoby naliczania opłat za odpady komunalne. W wielu gminach, szczególnie w dużych miastach, samorządy nie tracą czasu na próby liczenia każdego człowieka czy sprawdzania, kto kiedy przyjechał/wyjechał, albo ilu studentów naprawdę mieszka na stancjach.
Jednym ze sposobów naliczania opłaty jest ustalenie jej wysokości w zależności od zużycia wody. Są też miasta z systemem mieszanym, gdzie sposób naliczania opłaty jest różny, w zależności od rodzaju zabudowy.
– Zwróciłem się o podjęcie dyskusji nie tylko w Komisji Skarg Wniosków i Petycji, ale i Komisji Gospodarki Komunalnej oraz Komisji Budżetu i Finansów. Nie twierdzę, że to jest doskonałe rozwiązanie, ale w zaistniałej sytuacji należy je rozważyć – zaznacza Piotr Dymiński, autor petycji.
Komisja Skarg Wniosków i Petycji, która zajmowała się sprawą w ostatnich tygodniach uznała petycje za “zasadną”. Dlaczego?
Zdaniem Komisji Skarg, Wniosków i Petycji zmiana sposobu naliczania opłaty za odpady komunalne wiąże się z wieloma zaletami m.in:
- lepsze uszczelnienie systemu, poprzez objęcie opłatą wszystkich faktycznych użytkowników nieruchomości,
- bardziej zrównoważone egzekwowanie opłat i lepsza weryfikacja deklaracji,
- większa elastyczność poprzez korygowanie opłat na podstawie rzeczywistego zużycia (w razie nieobecności opłata nie jest naliczana),
- realny wpływ na wysokość rachunku – oszczędne gospodarowanie wodą przekłada się na niższe opłaty za śmieci.
Komisja Skarg i Wniosków była jednomyślna, trzema głosami “za” petycją. Przygotowano projekt uchwały, a cała Rada ma zająć się sprawą już 27 marca (piątek).
Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że uznanie petycji za” zasadną” nie oznacza od razu zmiany sposobu naliczania opłat.
Tematem zajęli się też radni Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska. Komisja nie zajmowała stanowiska w sprawie, ale w dyskusji radni wymieniali poglądy.
Strach przed linczem
Część radnych uczestniczących w obradach Komisji, szczególnie Robert Hanusek i Zbigniew Kubit wyrazili obawę, że zmiana sposobu naliczania opłat spowoduje znaczny wzrost u części osób. Sceptyczny był też zastępca Prezydenta, Grzegorz Rachwał.
– Ludzie jak zobaczą rachunki, to nas zlinczują – wyraził to wprost Robert Hanusek. Poinformował, że sam sprawdził i ma zużycie wody na poziomie 9 kubików na osobę podczas gdy teoretycznie przyjmuje się zużycie na poziomie 3 do 5 kubików.
– Może masz jakiś wyciek? – zmartwił się radny Tomasz Soliński.
Radny Hanusek zaprzeczył, podkreślając, że po prostu lubi się myć. Możliwe, że radny Hanusek nie uwzględnił (tego nie wiemy), że MPGK Krosno wystawia rachunki w cyklu dwumiesięcznym. Jeśli zużycie miałby na poziomie 9 kubików na osobę w czasie dwóch miesięcy, to w skali miesiąca mieściłoby się w założonej średniej i wynosiło 4,5 kubika. Jeśli jest to faktycznie 9 kubików na miesiąc, to zużycie u radnego jest ogromne.
Zarówno Zbigniew Kubit jak i Robert Hanusek zapowiedzieli głosowanie przeciwko petycji, obawiając się reakcji mieszkańców oraz podkreślając, że taki sposób naliczania jest niesprawiedliwy, ponieważ ilość zużytej wody nie jest związana z ilością produkowanych śmieci.
Niestety żaden z dopuszczalnych sposobów naliczania opłat nie jest sprawiedliwy. Naliczanie “za osobę” również nie uwzględnia ile ktoś produkuje śmieci, ani czy prawidłowo je segreguje. Wszyscy płacą tak samo, a nie wszyscy zgłaszają osoby zamieszkałe. Propozycja zmiany sposobu naliczania wynika z faktu, że na zagospodarowanie odpadów brakuje środków, a brakująca kwota jest prawdopodobnie skutkiem tego, że nie wszyscy płacą.
Głos zabrał też Piotr Dymiński, zaznaczając, że każdy sposób ma wady i zalety, jednak działanie oparte na podnoszeniu opłat wywołuje kryzys w samorządzie. – Dlatego złożyłem petycję, żeby „na stole” pojawiły się inne opcje, żeby poddać pod dyskusje różne rozwiązania – zaznaczył autor petycji.

Czy trzeba oszczędzać wodę?
W dyskusji przewijało się, że niektórzy po prostu lubią używać dużo wody, a zmiana sposobu naliczania opłat byłaby szczególnie dla nich krzywdząca.
“To nie jest tak, że każdy może zużywać ile chce wody i po prostu za to zapłacić. Woda jest zasobem strategicznym i staje się zasobem deficytowym. Jeśli zmiana sposobu naliczania opłat za odpady przyczyni się równocześnie do oszczędzania wody, to korzyści z uznania petycji za zasadną będą podwójne” – argumentował w petycji Piotr Dymiński załączając fotografię niskiego poziomu wody w zbiorniku w Sieniawie.

