W niedziele odbył się 34 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W Krośnie sercem wydarzeń była w tym roku hala sportowa przy ul. Bursaki. Było mnóstwo dobrej energii, mnóstwo ludzi, mnóstwo emocji, mnóstwo dobrej zabawy, a w dodatku udało się zebrać fantastyczną kwotę: 227 089,03 zł. Sztab WOŚP Krosno dziękuje wszystkim, bez których to nie byłoby możliwe.
Krośnieński Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to zwieńczenie wielu tygodni pracy członków Sztabu, organizatorów wydarzeń, wolontariuszy i ludzi o otwartych sercach i głowach pełnych pomysłów. To dzięki ich zaangażowaniu, Krośnianie mogli nie tylko wspomóc diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów ale przy okazji świetnie się bawić.
Nie obyło się bez trudności, ponieważ istnieją ludzie, którzy chcą popsuć tę radość i poczucie wspólnoty. Fakenewsy, pomówienia, ataki, a nawet pogróżki- z tym wszystkim mierzą się osoby angażujące się w pomoc innym.
Ten wynik udało się osiągnąć mimo wielu fejkowych kont, prób dezinformacji, ataków i oczerniania. Były próby zniechęcania, były komentarze pisane nie po to, by pomagać, ale by przeszkadzać. A jednak – na przekór zmasowanym hordom troli – zrobiliśmy razem coś naprawdę niesamowitego.
Paradoksalnie to właśnie oni nabijali nam zasięgi. Dzięki temu jeszcze więcej osób dowiedziało się o finale, a Wy przyszliście tak tłumnie, pokazując, że realna wspólnota i działanie mają dużo większą moc niż jakikolwiek hejt – mówi Damian „Piórko” Ziemba, szef krośnieńskiego Sztabu WOŚP a na co dzień prezes Fundacji Graty.

Dziękujemy wolontariuszom i wolontariuszkom – za energię, uśmiech, wytrwałość i serce noszone na wierzchu. Dziękujemy partnerom i partnerkom – instytucjom, organizacjom, firmom i grupom, które wsparły nas organizacyjnie, rzeczowo i merytorycznie. Dziękujemy uczestnikom wydarzeń – za obecność, emocje, wspólne chwile i dobrą energię. Dziękujemy darczyńcom – za każdą wrzutkę do puszki, każdy przelew, każdą licytację. Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym – tym na scenie, w terenie, w tle i tym, których nie było widać, ale bez których nic by się nie wydarzyło.
To był finał pełen wspólnoty, odporności i prawdziwej społecznej mocy – dodaje.
Zwieńczeniem tego, pełnego emocji dnia było tradycyjne światełko do nieba. A gdy większość z nas poszła już spać, wciąż trwało liczenie pieniędzy, które zakończyło się ok. 2 w nocy.

