Wyglądało groźnie, ale „Wilki” wygrały

Wczorajsze spotkanie w Krośnie miało wyjątkowy charakter – był to pierwszy ligowy mecz żużlowy w sezonie na stadionie przy ul. Legionów. Trybuny wypełniły się po brzegi. Fani Wilków oraz głośna „Wataha” od początku stworzyli mocną atmosferę dopingu, która niosła gospodarzy przez całe zawody.

Początek meczu nie układał się jednak po myśli gospodarzy. „Wilki” przez pierwszą fazę spotkania musiały gonić wynik, a goście z Ostrowa potrafili wykorzystać błędy i przez moment utrzymywali prowadzenie.

Dużo emocji przyniósł także groźnie wyglądający wypadek na torze. Do zdarzenia doszło po kontakcie między zawodnikami. Paweł Sitek (Moofin Ostrów) stracił panowanie nad motocyklem i z dużą siłą uderzył w bandę. Bieg został natychmiast przerwany, na tor wjechały służby medyczne, a cała sytuacja wywołała wyraźne poruszenie na stadionie. Po ocenie zdarzenia sędzia zdecydował, że to był faul w wykonaniu Roberta Chmiela oraz o ukaraniu tego zawodnika „Wilków” żółtą kartką i wykluczeniu go z powtórki biegu, co dodatkowo utrudniło gospodarzom walkę o korzystny wynik.

Poszkodowany zawodnik Ostrowa na szczęście nie odniósł poważnych obrażeń. Przed wznowieniem rywalizacji konieczna była przerwa na naprawienie bandy.

Tuż po wypadku.

Chwila przerwy i reorganizacja składu wyraźnie wpłynęły na przebieg meczu, ale nie odebrały gospodarzom energii z trybun, ani woli wygranej.

Ostatecznie Cellfast Wilki Krosno pokonały Moonfin Ostrów 50:40, a po zakończeniu spotkania stadion eksplodował radością. „Wataha” długo dziękowała zawodnikom za udaną inaugurację sezonu.

Dla wielu mieszkańców sukcesy „Wilków” są spełnieniem długo wyczekiwanych marzeń związanych z historią krośnieńskiego „żużla”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content