Wilk jest niewinny

Nie było ataku wilków w Niewistce. Wątpliwości rozwiewa opinia sporządzona przez Prof. dr hab. Rafała Kowalczyka z Instytutu Biologii Ssaków PAN. Wszystko wskazuje, że panikę wywołała fałszywa opowieść nietrzeźwej osoby. poszkodowanego mężczyznę prawdopodobnie pogryzł pies, i to mały.

Wracamy do tematu rzekomego ataku watahy wilków w Niewistce (pow. brzozowski). Od początku wskazywaliśmy na nieścisłości w przytaczanej opowieści.

Po miesiącu podaliśmy wyniki postępowania prowadzonego przez policję.

Jest opinia eksperta z PAN

Materiał dowodowy został przeanalizowany przez Prof. dr hab. Rafała Kowalczyka z Instytutu Biologii Ssaków PAN. Naukowiec potwierdził między innymi to, na co zwracaliśmy uwagę: ofiara pogryzienia wskazywała, że była zaatakowana przez „8 szarych wilków – dwa duże i stare oraz sześć młodych i mniejszych”. Profesor potwierdził, że w wieku 10 miesięcy (początek lutego) młode wilki wielkością prawie
dorównują dorosłym osobnikom (80% wielkości ciała). Dodał, że w pierwszej zimie życia mają bardzo grubą sierść zimową, co powoduje, że wydają się większe niż w rzeczywistości, więc rozróżnienie wielkości
dorosłych i młodych przez laika jest bardzo utrudnione.

Następnie prof. kowalczyk odniósł się do przebiegu ataku. Dokumentacja zdjęciowa wskazuje na wiele obrażeń, których doznał mężczyzna, co może wskazywać na wielokrotnie pogryzienie przez jedno lub kilka zwierząt. „Wilki atakują zazwyczaj żeby zabić, zwłaszcza jeśli są w grupie, w przypadku reakcji obronnej dochodzi zazwyczaj do pojedynczego ugryzienia i ucieczki drapieżnika. Charakter obrażeń może zatem wskazywać na wielokrotne ugryzienie przez psa (lub psy), sprowokowanego prawdopodobnie przez agresywne zachowanie mężczyzny będącego pod wpływem alkoholu, który według żony już wcześniej znalazł się w podobnej sytuacji” – napisał naukowiec.

Rany nie wskazują na wilka, mężczyznę mógł pogryźć mały pies

Naukowiec podkreśla, że pogryzienia, na których widoczne są ślady siekaczy i kłów wskazują na niewielkie rozmiary zębów, co z kolei może wskazywać na niezbyt dużego psa, jako sprawcę ran. W przypadku wilka, szczególnie kły są znacznych rozmiarów i powinny pozostawić duże rany po zagłębieniu w ciało do poziomu siekaczy. Do opinii załączono fotografie.

Rozstaw skrajnych śladów po zębach na zdjęciach na których dobrze widoczne są obrażenia wynosi 24-29 mm. Tymczasem rozstaw kłów kilku zmierzonych okazów wilków z Naukowej Kolekcji Zoologicznej Instytutu Biologii Ssaków PAN w Białowieży wynosił 46-54 mm. Czy możliwe, że poszkodowanego pogryzł młody wilk? W przypadku 10 miesięcznych wilków te wymiary wynoszą odpowiednio 40-42 mm. „Należy zatem wykluczyć możliwość spowodowania pogryzień przez wilki ze względu na prawie dwukrotną różnice w rozstawie zębów. Wielkość ran wskazuje na znacznie mniejsze zwierzę niż wilk, prawdopodobnie niewielkiego psa” – podkreśla profesor. To możliwe, bo średnio w Polsce dochodzi nawet do 100/dzień pogryzień ludzi przez psy.

Podsumowanie

„Analiza przedstawionej dokumentacji z bardzo dużym prawdopodobieństwem wyklucza możliwość spowodowania obrażeń widocznych na zdjęciach przez wilka. Zarówno zeznania pogryzionego, charakter ataku i obrażeń jak i ich rozmiary ran wskazują na znacznie mniejsze zwierzę, prawdopodobnie niewielkiego psa lub psy, które dokonały wielokrotnych ugryzień poszkodowanego” – stwierdza Prof. dr hab. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN.

W ślad za tą opinią Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie opublikowała komunikat o tym, ze ataku z pewnością nie dokonał wilk. Tym bardziej nie był to atak watahy złożonej z 8 osobników.

Liczne media nie zadały sobie trudu, żeby zastanowić się, w jaki sposób ktoś w ciemności policzył wilki i potrafił opisać ile było dorosłych, a ile młodych, ale zarazem nie potrafił w żaden sposób wskazać miejsca zdarzenia. Nie zdziwiło dziennikarzy, że mężczyzna miał obronić się rękami przed atakiem kilku wilków i nawet nie odniósł poważnych obrażeń. Czujności dziennikarzy nie wzbudziła nawet informacja, że to relacja osoby nietrzeźwej. Fakt nietrzeźwości był wręcz pomijany w części doniesień, za to artykuły ilustrowano wizerunkiem niebezpiecznych bestii.

Sprawdzanie informacji trwa, rzetelność wymaga czasu i wysiłku. „Szybkie media” dążą do „klikalności”, szybkich zysków kosztem jakości informacji. Dlatego prosimy, wspieraj wolne media!

To, że w Niewistce nie było żadnego ataku wilka na człowieka, nie znaczy, że obecność drapieżników należy bagatelizować. Obecnie w sejmie trwają prace nad przepisami prawa dotyczącymi możliwości płoszenia drapieżników. Chodzi o nowelizację ustawy o ochronie przyrody która ma wprowadzić specjalne zespoły, mogące płoszyć m.in. niedźwiedzie gumowymi kulami. Przyczyną są coraz częstsze spotkania ludzi z drapieżnikami, w tym pojawianie się zwierząt w pobliżu zabudowań. Szczególnie groźny był incydent w pobliżu miejscowości Kalnica w gminie Cisna, gdzie niedźwiedź poturbował mężczyznę. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska potwierdza ten atak. Doszło do niego na drodze, niedaleko zabudowań. Regionalna Dyrekcja Ochrony środowiska apeluje do gmin i mieszkańców o zabezpieczanie odpadków. To resztki pożywienia zostawiane przez ludzi przyciągają niedźwiedzie, a odpowiednie zabezpieczenie pojemników jest doskonałym sposobem na ograniczenie niebezpiecznych sytuacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content