Szpital NIE zatrudnił ochrony. Kolejne ataki na SOR, a media są w błędzie

Po kolejnym ataku na personel SOR lokalne media błędnie odczytując treść oświadczenia. Szpital w trosce o bezpieczeństwo nagrał filmik i wydał oświadczenie. Błędne są jednak twierdzenia mediów, że „zatrudnił ochronę na SOR”.

Oświadczenie wraz z nagraniem opublikowano 4 lutego . To reakcja na kolejny fizyczny atak na personel Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Oświadczenie nie zostało przez nikogo podpisane ale napisano, że „Wojewódzki Szpital Podkarpacki im. Jana Pawła II w Krośnie informuje”. Co ważne, w oświadczeniu jest wyraźne stwierdzenie, że „(…) zawarł umowę z profesjonalną firmą świadczącą usługi ochrony, która zabezpiecza poprzez grupę interwencyjną m.in. Szpitalny Oddział Ratunkowy (…)”. Nie napisano jednak kiedy zawarł taką umowę. Ponieważ oświadczenie ukazało się w odpowiedzi na niedawny atak, kilka lokalnych portali internetowych zinterpretowało to jako nowe działanie, a nawet nazwało „zatrudnieniem ochrony”.

Wśród mediów powielających fałszywą informację jest Polskie Radio Rzeszów.

Tymczasem Szpital nie zatrudnia żadnej ochrony, w rozumieniu zatrudnienia, jako „wykonywania pracy na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem, w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym”. Ani w żaden sposób nie „wzmocnił ochrony” po kolejnych atakach.

W ostatnim czasie nie doszło do zmiany zasad umowy dotyczącej ochrony w Szpitalu. Wspomniana w oświadczeniu ochrona, odnosi się do przetargu na ochronę rozstrzygniętego w 2025 roku!

Przypomnienie
W ubiegłym roku ogłoszono przetarg na usługi ochrony (Szpital będzie miał ochronę?). Był to skutek braku ochrony i ataków na medyków, które poprzedziły decyzję o przetargu (Ataki na medyków, a szpital bez ochrony). Okazało się, że przez trzy lata szpital praktycznie funkcjonował bez ochrony, ani systemów alarmowych np. w kasie czy magazynie narkotyków (są to miejsca szczególnie narażone na potencjalny atak lub włamanie). Zawierając umowę z firmą nie zdecydowano się jednak na stałą obecność ochrony na SOR. Tymczasem wzywanie „patrolu interwencyjnego” okazuje się niewystarczające, bo ochrona przybywa zbyt późno. Napastników obezwładnia zazwyczaj sam personel ( Pielęgniarki obezwładniły napastnika). Podobnie było w nocy z 28 na 29 stycznia, gdy doszło do fizycznej agresji względem dwóch pielęgniarek. Napastnika ponownie zatrzymał personel SOR.

Uważasz, że Krosno potrzebuje wolnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Tworzenie niezależnych mediów kosztuje. Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl

Szybkie media się pomyliły
Umowa zawarta w ubiegłym roku nie zapewnia bezpieczeństwa na SOR. To już wiadomo od wielu miesięcy, a jednak „Szpital” w swoim oświadczeniu przytacza ją, jako swoje działanie na rzecz bezpieczeństwa. Okoliczności wydania oświadczenia i nieprecyzyjne określenia wprowadziły media w błąd, w efekcie do opinii publicznej przekazano (bardzo szybko!) informację, że „ochronę wprowadzono/wzmocniono”. To jednak nie ma żadnego związku z rzeczywistością! Proszę zwrócić uwagę, w oświadczeniu Szpitala nie ma słowa o „wzmocnieniu ochrony”, ani o żadnej nowej umowie, ani o zmianie umowy. Jest tylko informacja podana w czasie przeszłym, że taką umowę „zawarto”. Tak, zawarto. Niemal rok temu i ochrona w takiej formie najwyraźniej nie zapewnia bezpieczeństwa.

Z bezpieczeństwem na SOR związane są liczne problemy, które powinny zostać rozwiązane przez organy władzy publicznej. Ten newralgiczny punkt w ochronie zdrowia nie jest jednak priorytetem dla władz. Wszyscy najwyraźniej przyzwyczaili się, że jest źle i tak ma zostać.

Problem: brak ochrony. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: Dyrekcja Szpitala i organ prowadzący, czyli Marszałek Województwa.
Opis: Szpitalne Oddziały Ratunkowe są miejscami narażonymi na zwiększone ryzyko zachowań agresywnych, z tego powodu zwykle w Szpitalach Wojewódzkich* zapewniona jest stała, całodobowa (24/7) fizyczna ochrona na SOR. Można mówić o swego rodzaju standardzie i dobrej praktyce.

Problem: brak personelu. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: Dyrekcja Szpitala i organ prowadzący, czyli Marszałek Województwa.
Opis: Zatrudnienie w Krośnieńskim SOR nie odpowiada skali obciążenia pracą. Po skardze złożonej w ubiegłym roku zwiększono zatrudnienie (chociaż sama skarga została uznana za bezzasadną). Nie jest to jednak wystarczające z wielu powodów (np. zwolnienia lekarskie personelu). Zbyt mała ilość personelu, w sytuacji, gdy musi się on dodatkowo zmagać z fizyczną agresją, to przepis na katastrofę.

Problem: czas oczekiwania na konsultację psychiatryczną. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: Dyrekcja Szpitala i organ prowadzący, czyli Marszałek Województwa.
Opis: Pacjenci psychiatryczni, niejednokrotnie agresywni, przebywają na SOR w oczekiwaniu na konsultację nawet po kilkanaście godzin. To absorbuje personel, zajmuje miejsce na sali obserwacyjnej, przyczynia się do wydłużenia kolejek i powoduje ryzyko agresji słownej i fizycznej. To nie teoria, o takich w krośnieńskim SOR przypadkach już informowaliśmy.

Problem: brak izby wytrzeźwień. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: władze powiatowe, czyli Starosta Krośnieński i Prezydent Krosna.
Opis: Aktualnie w Krośnie i powicie nie ma izby wytrzeźwień. Tę rolę przejmuje SOR. Przy równoczesnym braku ochrony i niedoborze personelu i długich kolejkach, miejsca na SOR zajmują osoby „czekające do wytrzeźwienia”. Powoduje to zarazem wzrost ryzyka agresji słownej i fizycznej. Część ataków na personel SOR, to działanie pod wpływem alkoholu.

Problem: nadmierna liczba pacjentów w SOR. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: NFZ, lokalne władze gmin, Dyrekcja Szpitala.
Na Szpitalny Oddział Ratunkowy trafia wielu pacjentów, którzy powinni zostać zabezpieczeni w innych jednostkach. SOR jest z definicji oddziałem ratunkowym, w pilnych i nagłych przypadkach, szczególnie zagrożenia życia. Tymczasem SOR (nie tylko ten w Krośnie) w praktyce uzupełnia braki w szeroko rozumianej służbie zdrowia, nawet w Opiece Nocno-Świątecznej organizowanej przez szpital, w której zdarzały się „Czasowe ograniczenia dostępności”, np: w Krośnie tylko porady pediatryczne, a porady internistyczne realizowano w Dukli. Wszelkie ograniczenia dostępności w innych jednostkach służby zdrowia powodują w konsekwencji większe obciążenie SOR. Zbyt duża ilość pacjentów, w porównaniu do rzeczywistej liczby personelu i brakiem ochrony… no co złego może się stać?

Problem: hejt i agresja przeciw pracownikom SOR. W czyich kompetencjach leży rozwiązanie: Dyrekcja Szpitala oraz administratorzy portali internetowych i ich profili socialmedia.
Opis: w komentarzach pod artykułami w mediach społecznościowych pojawia się słowna agresja i hejt względem personelu SOR. Nie są to ataki na konkretne osoby, tylko kierowane na osoby pracujące w danym miejscu. Do obowiązków pracodawcy należy zapewnienie bezpiecznych warunków pracy (także psychicznych). Pracodawca powinien co najmniej zgłaszać naruszenia do administratorów portali. Komentarze wzywające do fizycznej agresji wobec pracowników są niedopuszczalne, ale część lokalnych mediów na nie nie reaguje, być może dlatego, że „podbija to posty”. Odbywa się to jednak kosztem bezpieczeństwa pracowników SOR i pacjentów.

Uważasz, że Krosno potrzebuje niezależnych mediów?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Tworzenie wolnych mediów też kosztuje. Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis zrzutka.pl

I na koniec…
Dziennikarze powinni się zastanowić: „czy w ogóle możliwe jest zawarcie umowy na ochronę szpitala w czasie od 30 stycznia (to pierwszy dzień po zdarzeniu) do 4 lutego, gdy wydano oświadczenie?” Oczywiście, że nie! Taka umowa wymaga ogłoszenia i rozstrzygnięcia przetargu. A jednak część mediów uznała sformułowanie z oświadczenia Szpitala za informację o „wzmocnieniu ochrony po kolejnym ataku”. To ewidentny błąd dziennikarzy, którzy nie sprawdzili informacji przed publikacją, za to chcieli, żeby było sensacyjnie.

*- nie dotyczy Krosna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content