Szokująca skala wycinki w Dębinie

Rozjechane ścieżki, wiele wyciętych drzew o solidnych, zdrowych pniach. To skutki “pozyskania drewna w ramach zabiegu sanitarno-pielęgnacyjnego”. Wątpliwości budzą nieprecyzyjne odpowiedzi Nadleśnictwa, ponieważ skalę “zabiegów sanitarnych” zmierzono ilość pozyskanego drewna. 

Zaczyna się wiosna. Ostatnie tygodnie skłaniały do spacerów. Wielu naszych czytelników alarmowało, że coś złego dzieje się w Dębinie. To lasek o charakterze rekreacyjnym i edukacyjnym, położony w Krościenku Wyżnym, tuż przy granicy Krosna. Czy skala wycinki faktycznie pasuje do zapowiadanego “zabiegu sanitarno-pielęgnacyjnego”? 

Uważasz, że potrzebne są wolne media?
Wesprzyj naszą misję!
Powiedz o KrosnoSferze znajomym. Udostępniaj nasze wpisy!

Tworzenie niezależnych mediów kosztuje. Możesz wesprzeć nas finansowo:
Santander Bank Polska: 05 1090 2590 0000 0001 3762 3216 z dopiskiem „KrosnoSfera”
Lub wesprzyj Fundację „Pasjonauci” poprzez serwis
 zrzutka.pl

Możesz wesprzeć wydawcę KrosnoSfery, Fundację „Pasjonauci” przekazując 1,5% podatku Kliknij w ten link, żeby sprawdzić w jaki sposób.

Wycinką zszokowani byli też uczestnicy “Biegu na granicy”, czyli biegu dookoła Krosna organizowanego przez Grzegorza Bożka, działacza ekologicznego z Krosna. 

Nadleśnictwo zapowiadało, że działanie będzie polegało “na selektywnym usuwaniu pojedynczych drzew. Prace te będą miały charakter porządkujący i pielęgnacyjny, dostosowany do rekreacyjnej funkcji tego lasu”.

Próbowaliśmy poznać konkrety

Przede wszystkim ile drzew i na jakiej podstawie wybrano do wycięcia. I tutaj niespodzianka. Nadleśnictwo nie wie, ile drzew wycięło. Nie ma też danych o powodach wycięcia konkretnych egzemplarzy.



Do usunięcia kwalifikowane są w szczególności drzewa martwe, zamierające, uszkodzone przez czynniki biotyczne lub abiotyczne, drzewa o obniżonej stabilności, a także pojedyncze egzemplarze, których usunięcie sprzyja poprawie warunków wzrostu pozostałych drzew – informuje Stanisław Gazda Zastępca Nadleśniczego. Wobec takiego uzasadnienia można się spodziewać, że istnieje dokumentacja pozwalająca potwierdzić, że drzewa stanowią zagrożenie, zamierają, mają obniżoną stabilność itp. Nic z tych rzeczy.

Nadleśnictwo Dukla nie prowadzi ewidencji planowanej liczby drzew przeznaczonych do usunięcia. Planowanie i rozliczanie prac gospodarczych prowadzone jest w oparciu o ilość pozyskanego drewna wyrażoną w metrach sześciennych (m³) – stwierdza Zastępca Nadleśniczego. 

W związku z powyższym określana jest planowana masa drewna przewidziana do pozyskania w ramach zaplanowanych zabiegów gospodarczych, natomiast liczba drzew przeznaczonych do usunięcia nie jest ewidencjonowana jako odrębny wskaźnik – potwierdza Stanisław Gazda Zastępca Nadleśniczego.

Deklarowany cel to “poprawa bezpieczeństwa”, a w praktyce chodziło o pozyskanie konkretnej ilości kubików drewna. Być może dlatego ścięte drzewa i stosy zgromadzonego drewna wyglądają na surowiec dobrej jakości.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content