„Lany poniedziałek”

Śmigus-dyngus („lany poniedziałek”) to tradycja obchodzona w Poniedziałek Wielkanocny. Polega na „polewaniu się wodą”. Dawniej symbolizowało to oczyszczenie, odnowę, wiosenne przebudzenie. Miało też znaczenie „matrymonialne”.

Kiedyś „śmigus” i „dyngus” były osobnymi zwyczajami. Oprócz polewania wodą obejmowały smaganie witkami i wykupywanie się pisankami lub jedzeniem. Z czasem połączyło się to w jedną „zabawę wodną”.

Dziś może skutkować nie tylko nieprzyjemnościami dla osób, które nie życzą sobie takiej zabawy, ale również mandatem lub „niszczeniem mienia”.

Zabawa w oblewanie wodą może szybko przerodzić się w wykroczenie, jeśli przekroczy się granice przyzwoitości czy naruszy nietykalność cielesną innych. Zniszczenie cudzej własności, jak telefon czy ubranie, może skutkować odpowiedzialnością cywilną i koniecznością wypłaty odszkodowania.

Policja ostrzega, że w przypadku, gdy sprawcami są osoby niepełnoletnie, odpowiedzialność poniosą ich prawni opiekunowie. Nieletni w wieku od 13 do 17 lat mogą stanąć przed sądem rodzinnym i nieletnich. Osoby w wieku powyżej 17 lat będą natomiast odpowiadać na równi z innymi obywatelami i w przypadku wykroczeń mogą zostać ukarani mandatem karnym lub nawet wnioskiem o ukaranie do Sądu.

Obecnie obchody śmigusa-dyngusa mają raczej spokojny i symboliczny charakter. Coraz rzadziej dochodzi do niekontrolowanych wybryków, a większość osób traktuje ten dzień jako okazję do zabawy w gronie rodziny i znajomych. Zamiast kubłów wody używane są zabawki na wodę.

Warto jednak zaznaczyć, że pod koniec XX wieku oraz na początku XXI wieku problem nadmiernych i niebezpiecznych zachowań był znacznie bardziej widoczny. W wielu miejscach dochodziło do przesadnego oblewania wodą, często z użyciem wiader czy balonów z wodą (worków) rzucanych z wysokości, co stwarzało zagrożenie dla zdrowia i życia (skala od przeziębienia, po śmierć od uderzenia ciężkim workiem wody). Atakowano przypadkowych przechodniów, dochodziło do niszczenia mienia (wlanie wiadra wody na kogoś może uszkodzić np. telefon lub zegarek). Kampanie informacyjne oraz działania Policji przyczyniły się do ograniczenia takich incydentów.

„Śmigus-dyngus” w chuligańskiej postaci doprowadził do śmiertelnego wypadku pod moim domem w latach 90-tych ubiegłego wieku. Zaatakowana wiadrami wody młoda kobieta wpadła na jezdnię pod jadący motocykl.

Ilustracja: Józef Chełmoński, „Śmigus” (obraz z 1886 roku).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content